
Ocena funkcjonalna ucznia jednak nie będzie obowiązkowa od 1 kwietnia 2026 roku – poinformowało Ministerstwo Edukacji Narodowej w odpowiedzi na interpelację. Pismo w tej sprawie złożyła Magdalena Filipek-Sobczak, wskazując na ryzyko naruszenia prywatności i nadmierną biurokrację w szkołach.
Ocena funkcjonalna ucznia nie będzie obowiązkowa
Do Ministerstwo Edukacji Narodowej trafiła interpelacja autorstwa Magdaleny Filipek-Sobczak z partii Prawo i Sprawiedliwość w sprawie planowanej reformy. Chodziło o wprowadzenie obowiązkowej oceny funkcjonalnej ucznia, której start zapowiadano na 1 kwietnia 2026 roku.
Odpowiedź resortu była bardzo krótka. Izabela Ziętka, wiceminister edukacji, napisała jedno zdanie:
"Ocena funkcjonalna ucznia nie będzie obowiązkowa od 1 kwietnia 2026 roku".
To oznacza, że zapowiadana wcześniej zmiana nie wejdzie w życie w pierwotnym kształcie.
O co chodziło w interpelacji PiS?
W swojej interpelacji Magdalena Filipek-Sobczak wskazała, że reforma budzi poważne wątpliwości. Jak napisała:
"Reforma ta, przedstawiana jako działanie modernizacyjne i prospołeczne, w rzeczywistości budzi jednak bardzo poważne wątpliwości natury prawnej, etycznej, organizacyjnej i społecznej".
Zobacz także
Najwięcej kontrowersji dotyczyło zakresu danych, które miałyby być zbierane. Posłanka zwróciła uwagę, że projekt przewiduje analizę środowiska domowego ucznia, w tym relacji rodzinnych oraz sytuacji emocjonalnej, społecznej i ekonomicznej.
W interpelacji czytamy: "Projektowane rozwiązania przewidują analizę środowiska domowego ucznia, w tym relacji rodzinnych, sytuacji emocjonalnej, społecznej i ekonomicznej. Oznacza to instytucjonalizację gromadzenia danych wrażliwych dotyczących życia prywatnego dzieci i ich rodzin. W ocenie wielu ekspertów prowadzi to do faktycznej inwigilacji rodzin oraz naruszenia konstytucyjnego prawa do prywatności".
Biurokratyzacja pracy szkoły i nowe obowiązki nauczycieli
Kolejnym argumentem była rosnąca biurokracja. Zdaniem posłanki obowiązek sporządzania szczegółowych ocen, arkuszy obserwacji i dokumentacji diagnostycznej, zostałby przeniesiony na nauczycieli oraz specjalistów szkolnych.
Według Magdalena Filipek-Sobczak zamiast realnego wsparcia ucznia powstałby rozbudowany system raportowania. To z kolei zwiększałoby formalizm i obciążenie kadry pedagogicznej.
Ryzyko stygmatyzacji
W interpelacji pojawił się także wątek możliwego "trwałego etykietowania uczniów i pogłębiania nierówności społecznych". Posłanka argumentowała, że nowa ocena funkcjonalna ucznia może utrwalać podziały i stygmatyzować dzieci z rodzin w trudniejszej sytuacji życiowej.
Decyzja Ministerstwa Edukacji Narodowej o rezygnacji z obowiązkowego charakteru reformy oznacza, że te obawy – przynajmniej na razie – nie przełożą się na systemowe zmiany od 1 kwietnia 2026 roku.
Źródło: edukacja.dziennik.pl
