klasa w szkole
Nadgodziny bez pieniędzy? ZNP alarmuje: nauczyciele mogą zostać z niczym. fot. Unsplash.com

Sławomir Broniarz, prezes ZNP ostrzega, że sytuacja nauczycieli w Polsce staje się coraz bardziej napięta. Choć nie chce wstrzymywać reformy Kompas Jutra, jasno wskazuje na poważne błędy w działaniach ministerstwa. Największe emocje budzi jednak sposób rozliczania nadgodzin, który – jego zdaniem – może doprowadzić do otwartego konfliktu.

REKLAMA

Reforma ma ruszyć, ale wątpliwości nie znikają

Zdaniem Sławomira Broniarza nie ma sensu zatrzymywać reformy Kompas Jutra na ostatniej prostej.

"Reforma Kompas Jutra ma swoje mankamenty, ale to nie powód, żeby ją wstrzymywać".

Jednocześnie podkreśla, że zmiany nie są idealne i wymagają dopracowania, zwłaszcza w obszarze podstaw programowych i komunikacji z nauczycielami.

Jednym z największych problemów jest brak jasnych informacji dla nauczycieli.

"Dzisiaj potrzebna jest kampania informacyjna, która wyjaśni, jak dany przedmiot będzie w tym Kompasie Jutra uwidoczniony. Co stanie się z godzinami w mojej klasie pierwszej, czwartej czy w klasie siódmej lub w ósmej".

Brak konkretów powoduje niepewność, a czasu jest coraz mniej.

"Nauczyciele chcieliby to wiedzieć, bo już mamy kwiecień, za chwilę będzie maj i szaleństwo egzaminacyjno-maturalne w szkołach, a potem czerwiec i wakacje".

Edukacja zdrowotna i nadgodziny

Problemy komunikacyjne dotyczą nie tylko reformy, ale też innych decyzji MEN. Przykładem jest edukacja zdrowotna.

"Dyrektorzy szkół, którzy pracują nad arkuszami organizacyjnymi, zastanawiają się, czy to będą zajęcia obowiązkowe, czy też nie".

To – zdaniem Broniarza – pokazuje, że proces decyzyjny w ministerstwie działa bardzo słabo.

Największe emocje budzi jednak propozycja dotycząca rozliczania godzin nadliczbowych.

"Ministerstwo, poza chaosem informacyjnym, który wywołało, nie zawarło w tej propozycji sposobu rozwiązania problemu".

ZNP jasno wskazuje, że proponowane rozwiązania są niezgodne z prawem pracy.

"Naszym zdaniem taka propozycja jest niezgodna z definicją godziny nadliczbowej, która jest określona w art. 151 Kodeksu Pracy".

Dodatkowo pojawia się problem uznaniowości decyzji dyrektorów:

"Dyrektor nie ma prawa do dokonywania arbitralnej oceny, czy nauczyciel zrealizował pracę w ramach 40 godzin tygodniowego wymiaru czasu pracy, czy też nie".

"To jest jakaś aberracja!"

Najmocniejsze słowa padły przy pomyśle rozliczania nadgodzin czasem wolnym zamiast wynagrodzenia.

"Jeżeli nauczyciel wyobrazi sobie, że jego dodatkowa praca będzie rozliczana przez pół roku, gdzie w grę wchodzą przerwy świąteczne, urlop i tak dalej, to wie, że pieniędzy za nadgodziny nigdy nie dostanie".

Broniarz nie krył emocji:

"To jest jakaś aberracja! Nie ma na to naszej zgody!".

ZNP ostrzega, że takie rozwiązania mogą doprowadzić do poważnego konfliktu w szkołach.

Źródło: portalsamorzadowy.pl

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl