
Jak się okazuje, lubimy wracać tam, gdzie już byliśmy. Do tych samych miejsc, hoteli i kurortów. Bo choć ceny rosną, dla wielu rodzin ważniejszy od wydatków jest spokój i pewność, że nic nas nieplanowanego zaskoczy. Dane z 2025 roku pokazują również, że obok sprawdzonych kierunków coraz śmielej wybieramy też nowe terminy i mniej oczywiste miejsca.
Jak wypoczywaliśmy w Polsce w 2025 roku? Morze wciąż na czele, ale góry depczą mu po piętach
Jest coś kojącego w wracaniu do miejsc, które już znamy. Ten sam pensjonat, ta sama promenada, nawet ta sama budka z goframi. Dla wielu rodzin wakacje to nie moment na eksperymenty, tylko czas na odpoczynek bez niespodzianek. Może i drożej, może tłoczniej, ale sprawdzone od lat. Z najnowszych danych wynika, że właśnie tak podróżowaliśmy w 2025 roku. Nadal najchętniej wybieramy klasykę, a wśród niej polskie morze — choć widać też kilka wyraźnych zmian w naszych wakacyjnych nawykach.
Coraz częściej wyjeżdżamy przed sezonem
Choć lipiec i sierpień niezmiennie pozostają najpopularniejszym czasem na urlop (łącznie odpowiadają za aż jedną czwartą wszystkich wyjazdów), coraz więcej osób zaczyna wybierać wcześniejsze miesiące. Wśród rodzin, które chcą się wybrać przed szkolnym wrzeskiem, temat wakacji w ciągu roku szkolnego budzi coraz mniejsze kontrowersje — i coraz więcej zwolenników.
Największym zaskoczeniem w zeszłym roku okazał się czerwiec — miesiąc, który jeszcze niedawno był tylko weekendową rozgrzewką przed sezonem. W 2025 roku stał się jednym z najszybciej rosnących okresów wyjazdowych. Coraz więcej rodzin świadomie planuje wakacje wcześniej, bo jest spokojniej i łatwiej o dostępność. Nie bez znaczenia pozostaje też brak tłumów i kosmicznych cen.
Morze czy góry? Tu już nie ma jednej odpowiedzi
Przez lata odpowiedź była prosta — Polacy na letni wypoczynek najczęściej wybierali Bałtyk. I rzeczywiście, nadal to właśnie nad morzem realizujemy najwięcej wakacyjnych wyjazdów (43 proc. w ujęciu całorocznym). Jeśli planujesz wyjazd nad morze z dziećmi, warto wiedzieć, które polskie plaże są najlepsze dla rodzin — w 2025 roku najwyżej oceniono kąpieliska w Kołobrzegu i Świnoujściu.
Góry coraz mocniej depczą Bałtykowi po piętach, a w samym środku wakacji potrafią nawet wyjść na prowadzenie. W sierpniu 2025 roku to właśnie południe Polski przyciągnęło więcej turystów niż wybrzeże. Nie jest to przypadkowy wybór. Góry dają dziś coś, czego coraz więcej polskich rodzin szuka: aktywność, różnorodność i trochę oddechu od typowo "parawanowego" klimatu.
Wciąż kochamy klasyki, ale odkrywamy nowe miejsca
Na liście najczęściej wybieranych miejsc niewiele się zmienia. Wciąż królują dobrze znane kierunki takie jak Kołobrzeg, Gdańsk, Szklarska Poręba, Świeradów-Zdrój czy Szczyrk. To właśnie tam wracamy najczęściej — trochę z sentymentu, trochę z wygody. Bo wiemy, czego się spodziewać. A przy wyjazdach z dziećmi to często ważniejsze niż odkrywanie nowych miejsc.
Jednak obok tych oczywistych wyborów coraz częściej pojawiają się mniej popularne kierunki. W 2025 roku mocno zyskały m.in. Biały Dunajec, Pogorzelica czy nawet Żnin i Lublin. To znak, że powoli zaczynamy szukać alternatyw — spokojniejszych, mniej oczywistych miejsc.
Drożej, ale bez szoku
W 2025 roku średnia cena noclegu wyniosła ok. 530 zł za noc dla dwóch osób, czyli o 6 proc. więcej niż rok wcześniej. Najdrożej jest — jak łatwo się domyślić — w środku sezonu. W lipcu i sierpniu ceny przekraczały średnio 600 zł za noc, a w najpopularniejszych kurortach potrafiły być jeszcze wyższe.
Co ciekawe, wcale nie najdroższe było polskie morze, ale jeziora. Tu ceny noclegów były najwyższe w skali roku. Jak wynika z analiz INNPoland, nad Bałtykiem za nocleg dla rodziny z dziećmi płaci się nawet więcej niż w górach, a różnica w zależności od kierunku może być bardzo duża. A jednak — mimo podwyżek — nie widać masowego odwrotu od ulubionych wakacyjnych destynacji. Raczej szukamy sposobów, by obejść wygórowane ceny, np. zmieniamy termin albo standard, niż samą lokalizację.
Ile wcześniej planujemy wakacje?
Wakacje planujemy średnio z miesięcznym wyprzedzeniem. Najbardziej zorganizowani jesteśmy przy wyjazdach nad morze — tu rezerwacje robimy najwcześniej, nawet półtora miesiąca przed wyjazdem. Góry zostawiamy sobie częściej na spontaniczne decyzje.
Jeśli zastanawiasz się, jak optymalnie rozplanować urlop, warto pamiętać, że pracującym rodzicom może przysługiwać więcej dni wolnych niż standardowe 20 czy 26, w tym dodatkowe dni opieki nad dzieckiem czy urlop okolicznościowy.
Bezpieczeństwo nad wodą — o tym nie wolno zapomnieć
Niezależnie od tego, gdzie wybierzemy się w tym roku — nad morze, jezioro czy rzekę — zasady bezpieczeństwa dziecka nad wodą pozostają niezmienne. Kąpielisko strzeżone przez ratowników, nauka sygnałów flagowych i stałe bycie w zasięgu wzroku to absolutne minimum.
Jak się okazuje, niezmiennie najważniejszą rzeczą dla nas podczas planowania wakacji — ważniejszą niż budżet — jest unikanie stresu, ryzyka i rozczarowań. Dlatego tak często wybieramy to, co już znamy.
Źródło: travelist.pl
Zobacz także
