klasa w szkole
Telefon w plecaku czy na ławce? Spór o smartfony wraca, a MEN zapowiada nowe przepisy. fot. AI

Telefony komórkowe w szkołach stają się coraz większym problemem dla nauczycieli. Badanie pokazują, że szkolny personel może spędzać nawet ponad 100 godzin tygodniowo na egzekwowaniu zasad dotyczących smartfonów. MEN zapowiada nowe przepisy, które mają ograniczyć korzystanie z telefonów w szkołach podstawowych.

REKLAMA

Smartfony zabierają ogrom czasu nauczycielom

Telefony komórkowe od lat budzą kontrowersje w szkołach. Nowe badanie przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu w Birmingham pokazuje jednak, że problem jest znacznie większy, niż wielu osobom się wydaje.

Okazuje się, że szkolny personel: nauczyciele, pedagodzy, pracownicy administracji czy woźni, potrafią spędzić ponad 100 godzin tygodniowo na pilnowaniu zasad dotyczących telefonów. To czas, który odpowiada pracy około trzech osób zatrudnionych na pełen etat.

Konfiskaty i rozmowy z rodzicami

Egzekwowanie zasad dotyczących smartfonów to nie tylko zwracanie uwagi uczniom w czasie lekcji.

Szkoły muszą zajmować się także:

  • rejestrowaniem naruszeń zasad,
  • konfiskowaniem telefonów,
  • nakładaniem kar,
  • rozmowami z rodzicami,
  • kontrolą przestrzegania zasad w ciągu całego dnia.
  • W praktyce oznacza to, że część czasu pracy nauczycieli nie jest przeznaczana na nauczanie, tylko na pilnowanie zasad związanych z telefonami.

    Zakaz nie rozwiązuje problemu

    Badanie pokazało również coś jeszcze. Okazuje się, że niezależnie od tego, czy szkoła ma bardzo surowe zasady, czy bardziej liberalne podejście, problem i tak pozostaje duży.

    Jak tłumaczy prof. Victoria Goodyear z Uniwersytetu w Birmingham:

    "Zasady dotyczące telefonów w szkołach, niezależnie od tego, czy są bardziej liberalne, czy restrykcyjne, stanowią ogromne obciążenie dla szkoły pod względem ich egzekwowania".

    To oznacza, że samo wprowadzenie zakazu nie zawsze rozwiązuje problem.

    Podobny problem jest w Polsce

    Również w Polsce temat telefonów w szkołach wraca coraz częściej.

    Minister edukacji Barbara Nowacka zapowiedziała przygotowanie przepisów ograniczających korzystanie ze smartfonów w szkołach, szczególnie w klasach I–VIII szkół podstawowych.

    W rozmowie z radiem RMF FM powiedziała: "Jeżeli to jest narzędzie, które jest potrzebne nauczycielom, to ja z przyjemnością dla nich to zrobię".

    Nowe przepisy mają jednak przewidywać wyjątki. Jeśli nauczyciel uzna, że telefon może być przydatny podczas lekcji, uczniowie nadal będą mogli z niego korzystać. Celem zmian ma być przede wszystkim poprawa koncentracji uczniów i odciążenie nauczycieli. Projekt przepisów ma trafić do parlamentu.

    Zmiany możliwe już od września 2026 roku

    Jeśli nowe regulacje zostaną przyjęte razem z innymi rozwiązaniami dotyczącymi korzystania z mediów społecznościowych przez młodzież, mogą wejść w życie już 1 września 2026 roku.

    Źródło: wprost.pl

    Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl