
Niezrzeszony poseł Marcin Józefaciuk zakończył miesięczną kontrolę w Ministerstwie Edukacji Narodowej dotyczącą rozporządzenia o pracach domowych. Według niego dokumenty pokazują poważne braki w przygotowaniu reformy wprowadzonej przez minister Barbarę Nowacką.
Kontrola w Ministerstwie Edukacji
Poseł Marcin Józefaciuk poinformował na platformie X, że zakończył kontrolę w Ministerstwie Edukacji Narodowej. Sprawdzał dokumentację dotyczącą rozporządzenia w sprawie prac domowych w szkołach podstawowych.
Kontrola trwała miesiąc – od 5 lutego do 5 marca. Jak napisał polityk, wnioski z analizy dokumentów są bardzo niepokojące.
"Na podstawie przekazanych dokumentów wnioski są szokujące" – podkreślił we wpisie.
Reforma prac domowych w ogniu krytyki
Chodzi o rozporządzenie z kwietnia 2024 roku. Wprowadziło ono zasadę odejścia od obowiązkowych prac domowych w klasach I–III szkół podstawowych. Zmiana od początku wywoływała spory. Krytykowali ją zarówno nauczyciele, jak i część rodziców.
Sam Józefaciuk, który z zawodu jest nauczycielem, już wcześniej określał ją jako reformę "nieprzemyślaną".
Według posła, dokumenty z MEN pokazują, że przed wprowadzeniem zmian nie przeprowadzono podstawowych analiz. Resort miał nie zbadać wpływu reformy na uczniów i proces nauczania.
Jak wylicza Józefaciuk, w dokumentacji nie ma:
Dodatkowo, ministerstwo nie zleciło Instytutowi Badań Edukacyjnych żadnych badań dotyczących prac domowych.
Zobacz także
Jedyny raport powstał już po reformie
Parlamentarzysta twierdzi, że jedynym materiałem, którym dysponuje MEN, jest raport Instytutu Badań Edukacyjnych. Został on jednak przygotowany dopiero po wprowadzeniu zmian. Jak zaznaczył poseł, dokument opierał się głównie na ankietach dotyczących dobrostanu uczniów.
W swoim wpisie Józefaciuk wskazał także konkretne obszary, które – jego zdaniem – nie zostały przeanalizowane przez resort edukacji.
Nie analizowano m.in.:
Poseł zwrócił też uwagę, że szkoły otrzymały głównie materiały informacyjne. Jak napisał, były to jedynie "poradniki i webinar".
Brak szkoleń i monitoringu
Zdaniem posła, wprowadzaniu reformy nie towarzyszyły także inne działania, które zwykle wspierają zmiany w systemie edukacji.
Józefaciuk twierdzi, że nie było:
Dodatkowo, skargi dotyczące zmian nie zostały przekazane dalej do analizy.
Raport trafi do odpowiednich organów
Poseł zapowiedział, że raport z kontroli zostanie przekazany do odpowiednich instytucji. Według niego, decyzje dotyczące edukacji powinny być podejmowane na podstawie danych i analiz.
Józefaciuk nie krył też ostrej oceny sposobu wprowadzenia reformy.
"To nie jest sposób prowadzenia polityki edukacyjnej. To amatorszczyzna" – napisał.
Źródło: wpolityce.pl
