mama z dzieckiem ogląda książkę
Dzieci coraz mniej czytają, bo spędzają więcej czasu przed ekranami, więc ich słownictwo ubożeje. fot. Gohar Avdalyan/Unsplash

Dzieci znają coraz mniej słów, a ich słownictwo bardzo mocno i szybko się kurczy – alarmuje leksykografka Susie Dent.. Jej zdaniem czas ekranowy wypiera czytanie książek, co negatywnie wpływa na rozwój mowy i kompetencje językowe najmłodszych. Ekspertka wskazuje, że bez wsparcia rodziców i budowania nawyku czytania problem będzie się pogłębiał.

REKLAMA

Dzieci znają coraz mniej słów

Żyjemy w czasach całkowicie zanurzonych w technologiach – większość aspektów naszego życia jest z nimi nierozerwalnie związana. Analogowe życie staje się dziś w pewnym sensie luksusem, na który nie każdy może sobie pozwolić. Nawet w szkołach uczniowie kształcą się w oparciu o nowoczesne narzędzia, korzystają z AI, uczą się krytycznego myślenia oraz odróżniania deepfake'ów od prawdziwych fotografii i nagrań wideo.

Cyfryzacja codzienności prowadzi jednak do tego, że proste aktywności, takie jak czytanie książek, stają się czymś niecodziennym – czymś, na co wielu osobom zwyczajnie brakuje czasu. Zamiast sięgać po lekturę, zarówno dorośli, jak i dzieci wybierają ekrany. Scrollowanie to szybki i łatwy sposób na wypełnienie wolnej chwili, a konsumowane w ten sposób treści dostarczają natychmiastowego wyrzutu dopaminy do mózgu.

Nic więc dziwnego, że od ekranów uzależniamy się coraz szybciej. W portalu "The Guardian" ukazał się artykuł z wypowiedzią leksykografki Susie Dent – specjalistki zajmującej się naukowym opracowywaniem i tworzeniem słowników, znanej m.in. z brytyjskiego programu "Dictionary Corner".

Zwraca ona uwagę, że uzależnienie od ekranów nie tylko wyparło u dzieci czytanie książek w czasie wolnym. Zmiana ta realnie wpływa na rozwój najmłodszych – również na sposób, w jaki się wypowiadają, oraz na zasób ich słownictwa.

Dent podkreśla, że słownictwo dzieci kurczy się, ponieważ czytanie dla przyjemności coraz częściej przegrywa z czasem ekranowym. "Tak wiele dzieci ma teraz zaległości" – mówi. "Braki w podstawowym słownictwie się pogłębiają i istnieje realne zagrożenie, że rozwój językowy ucierpi jeszcze bardziej, co przełoży się na wyniki w nauce".

Jej zdaniem kluczem do zatrzymania tej tendencji jest świadome podejście rodziców. Zachęca rodziny do wspólnego czytania, rozmów oraz gier słownych, które stymulują rozwój języka.

Rolą rodziców jest wypracowanie nawyku czytania

Ekspertka zauważa również, że dzieci, których rodzice nie przestrzegają zaleceń dotyczących czasu ekranowego, często mają uboższe słownictwo, a niekiedy także problemy z rozwojem mowy wymagające wsparcia logopedy. Powołując się na raport Oxford University Press z 2023 roku, który wykazał, że dwoje na pięcioro uczniów doświadcza opóźnień w rozwoju słownictwa i mowy, Dent podkreśla, że smartfony zabierają czas przeznaczony na czytanie.

Jednocześnie zaznacza, że technologia sama w sobie nie jest zła. Może wspierać rozwój językowy – pod warunkiem, że jest używana w sposób przemyślany i wartościowy. Problem pojawia się wtedy, gdy całkowicie wypiera tradycyjne czytanie i bezpośrednią rozmowę.

Dent przyznaje, że sama obserwuje, jak silnie ekrany potrafią przyciągać dzieci i jak łatwo mogą zastąpić książki. Podkreśla, że to na rodzicach spoczywa odpowiedzialność za znalezienie złotego środka. Wspólne czytanie, rozmowy podczas codziennych czynności czy zabawy słowne powinny być naturalnym elementem życia rodzinnego – zwłaszcza że według zaleceń World Health Organization dzieci do ukończenia drugiego roku życia w ogóle nie powinny korzystać z ekranów.

Jak dodaje leksykografka, rozmowa wpleciona w codzienne aktywności ma ogromne znaczenie, podobnie jak wspólne gry językowe. Internet może w tym pomóc, oferując wartościowe narzędzia i aplikacje, ale nie powinien zastępować żywego kontaktu i książki trzymanej w dłoni.

W świecie, w którym technologia jest nieodłączną częścią naszej codzienności, nie chodzi o całkowite odrzucenie ekranów, lecz o mądre proporcje i uczenie dzieci od najmłodszych lat higieny cyfrowej. Jeśli nie zadbamy o miejsce dla książek, rozmowy i wspólnego czytania, kolejne pokolenia mogą zapłacić za to uboższym językiem i trudnościami w komunikowaniu się.

Źródło: theguardian.com, global.oup.com