Na zdjęciu dziecko leży na dywanie
Zabawa w "naleśnika" to idealny sposób na rozładowanie napięcia u dziecka np. po ciężkim dniu w przedszkolu unsplash.com

Prosta zabawa z kocem może skutecznie wyciszyć dziecko po dniu pełnym bodźców. "Zawijanie w naleśnika" to sposób na bezpieczny docisk i regulację układu nerwowego. Dzieciaki to wręcz uwielbiają!

REKLAMA

Na profilu @fizjosensorycznie pojawił się filmik, który pokazuje niezwykle prostą, a jednocześnie bardzo skuteczną zabawę wyciszającą. Chodzi o tzw. "naleśnika", czyli zawijanie dziecka w koc lub kołdrę z lekkim dociskiem.

Ten post przypomniał mi, że moje dzieci też uwielbiały takie sensoryczne "ugniatanie". I nie chodziło tylko o śmiech czy bliskość, ale też o czucie głębokie.

Czym jest czucie głębokie?

Propriocepcja, czyli czucie głębokie, to jeden z podstawowych systemów sensorycznych. Dzięki niemu wiemy, gdzie znajdują się nasze ręce i nogi, nawet gdy mamy zamknięte oczy. To on odpowiada za odbieranie bodźców z mięśni, ścięgien i stawów.

Kiedy dostarczamy organizmowi intensywnych, ale bezpiecznych bodźców proprioceptywnych – takich jak docisk, ugniatanie czy zawijanie – mózg dostaje jasny sygnał, że jesteś bezpieczny. To pomaga regulować układ nerwowy, szczególnie tę część, która odpowiada za pobudzenie i stres.

Badania pokazują, że głęboki docisk może podnosić poziom serotoniny i dopaminy, a obniżać poziom kortyzolu. Innymi słowy, pomaga się uspokoić.

A teraz wyobraźcie sobie dziecko po całym dniu w przedszkolu czy szkole. Hałas, światła, emocje, konflikty, polecenia. Organizm jest przeciążony bodźcami. W takiej sytuacji kilka minut spokojnego, kontrolowanego docisku może zadziałać jak prawdziwy reset.

Jak zrobić "naleśnika"?

To naprawdę proste.

  1. Rozłóż na podłodze duży koc lub kołdrę.
  2. Połóż na skraju dziecko – na plecach lub brzuchu.
  3. Zawiń je ciasno, ale delikatnie – jak naleśnik.
  4. Możesz lekko dociskać koc dłońmi, "ugniatać" ramiona i nogi przez materiał.
  5. Całość powinna trwać kilka minut i odbywać się w atmosferze zabawy.

Niektóre dzieci lubią, gdy "naleśnik" jest dodatkowo "krojony", "smarowany dżemem" lub "posypywany cukrem", czyli delikatnie głaskany lub opukiwany. Inne wolą po prostu spokojny, stały docisk.

Ważne, by obserwować reakcję dziecka. Nie każde maluch zaakceptuje taki rodzaj dotyku. Dla części dzieci (szczególnie tych z nadwrażliwością sensoryczną) może być on nieprzyjemny. Dlatego zawsze warto zawsze reagować na bieżąco i nie zmuszać dziecka do niczego. W przypadku wątpliwości zawsze warto skonsultować się z terapeutą integracji sensorycznej.

"Naleśnik" pozornie wygląda jak zwykła zabawa, ale dla układu nerwowego może być czymś znacznie więcej – bezpiecznym sposobem na rozładowanie napięcia.