
Czy jedynacy naprawdę są bardziej rozpieszczeni, egoistyczni i mniej towarzyscy? Naukowcy nie mają wątpliwości, że tzw. syndrom jedynaka to mit. Badania pokazują, że o osobowości dziecka decyduje coś zupełnie innego niż brak rodzeństwa.
"Jedynak będzie egoistą", "nie nauczy się dzielić", "będzie rozpieszczony". Tego typu zdania wciąż padają w rozmowach o rodzinach, w których jest jedno dziecko. Ale czy coś takiego jak syndrom jedynaka w ogóle istnieje?
Ilu jest jedynaków w Polsce?
Według danych GUS model rodziny 2+1 jest coraz bardziej popularny. Coraz więcej kobiet rodzi jedno dziecko – zarówno z wyboru, jak i z powodów biologicznych czy ekonomicznych. Jedynactwo przestaje więc być wyjątkiem, a staje się normą.
Mit "syndromu jedynaka" wyrósł z przekonania, że dzieci wychowywane bez rodzeństwa rozwijają negatywne cechy – są apodyktyczne, samolubne, mniej towarzyskie czy nadmiernie rozpieszczone. Problem w tym, że nauka wcale nie potwierdza tych stereotypów. Syndrom jedynaka to raczej społeczna etykieta niż psychologiczna diagnoza.
Mit bez naukowych podstaw
Nie ma wiarygodnych badań, które dowodziłyby, że brak rodzeństwa automatycznie prowadzi do rozwoju trudnej osobowości. Psychologowie podkreślają, że na kształtowanie się cech dziecka znacznie większy wpływ mają styl wychowania, relacja z rodzicami czy sytuacja społeczno-ekonomiczna niż sama liczba dzieci w rodzinie.
Co więcej, badania pokazują, że jedynacy często są pewni siebie, ambitni i dobrze zorganizowani. Nie są też bardziej narażeni na narcyzm czy inne niepożądane cechy osobowości niż dzieci z rodzeństwem.
W jednym z badań z 2022 roku wykazano nawet, że jedynacy mają wyższy poziom pewności siebie, lepszą regulację emocji, rozwinięte umiejętności językowe oraz dobre relacje z rówieśnikami.
Zobacz także
Skąd więc bierze się ten stereotyp?
Część rodziców świadomie decyduje się na jedno dziecko. Inni zostają rodzicami w późniejszym wieku, co może wiązać się z trudnościami z płodnością i mniejszą szansą na powiększenie rodziny. To naturalne zmiany społeczne, które dzieją się od lat. Nie mają one związku ze sposobem wychowaniem dzieci.
Prawda jest taka, że każda rodzina – niezależnie od liczby dzieci – może wychować troskliwe, odpowiedzialne i empatyczne dziecko. Rozpieszczony i samolubny może być każdy – tak samo jak wrażliwy i dojrzały.
Czy jedynactwo ma swoje plusy?
Jedynacy często korzystają z niepodzielnej uwagi rodziców. Taka relacja może wzmacniać poczucie własnej wartości, sprzyjać dojrzałości i budowaniu silnej tożsamości. Czas spędzany w samotności też bywa atutem. Dzieci uczą się samodzielności, kreatywności i koncentracji.
Nie konkurują o uwagę, ich potrzeby nie są pomijane, ale to nie oznacza, że są automatycznie rozpieszczane.
Na co powinni uważać rodzice jedynaków?
Podobnie jak w rodzinach wielodzietnych, kluczowy tak naprawdę jest styl wychowania.
Dziecku zawsze warto stawiać jasne granice i konsekwentnie ich przestrzegać, nie popadać w nadopiekuńczość, zachęcać do kontaktów z rówieśnikami a także pozwalać podejmować decyzje adekwatne do wieku.
Bo to nie liczba dzieci w domu decyduje o ich zachowaniu czy przyszłości. Decydują bardziej warunki, w których dorastają oraz sposób wychowania przez rodziców.
Źródło: parents.com
