Na zdjęciu dziewczynka je z łyżeczki
Od września 2026 r. obiady w szkołach mają być zdrowsze. unspash.com

Od września w szkolnych stołówkach będzie mniej mięsa, smażonych potraw i cukru. Ministerstwo Zdrowia wprowadza nowe zasady żywienia, które mają poprawić zdrowie dzieci i przeciwdziałać rosnącej nadwadze wśród najmłodszych. Co dokładnie się zmieni?

REKLAMA

Od nowego roku szkolnego 2026/2027 dzieci będą jeść w szkołach inaczej. Ministerstwo Zdrowia wprowadza zmiany w zasadach żywienia w stołówkach. Będzie mniej mięsa, mniej potraw smażonych i mniej cukru. W zamian pojawi się więcej warzyw, roślin strączkowych i większa różnorodność posiłków. To odpowiedź na rosnący problem nadwagi i otyłości wśród najmłodszych.

Co dokładnie się zmieni?

Nowe przepisy zakładają, że w każdym tygodniu w szkolnym jadłospisie musi znaleźć się co najmniej jeden w pełni roślinny obiad. Oparty przede wszystkim na strączkach, takich jak soczewica, ciecierzyca czy fasola. W dni, gdy serwowane będzie mięso lub ryba, szkoły mają zapewnić również roślinną alternatywę.

Mięso ma pojawiać się rzadziej niż dotychczas, a liczba potraw smażonych zostanie ograniczona. Większy nacisk położono także na świeże warzywa i ograniczenie cukru w posiłkach oraz napojach.

Nowe wytyczne nawiązują do koncepcji tzw. diety planetarnej, sposobu odżywiania, który łączy troskę o zdrowie z odpowiedzialnością za środowisko.

Opiera się on na większym udziale warzyw, owoców, roślin strączkowych i pełnoziarnistych produktów w codziennym menu, przy jednoczesnym ograniczeniu mięsa, cukru oraz żywności wysoko przetworzonej.

To model, który ma sprzyjać zarówno lepszemu samopoczuciu i profilaktyce chorób, jak i bardziej zrównoważonemu stylowi życia, bo statystyki są alarmujące.

Problem, który narasta

Z danych dotyczących zdrowia publicznego wynika, że ponad 32 proc. polskich ośmiolatków ma nadmierną masę ciała. Otyłość dotyczy już 18 proc. chłopców i 9 proc. dziewczynek. To jeden z najpoważniejszych trendów zdrowotnych, z jakimi mierzy się dziś społeczeństwo.

Dr Katarzyna Wolnicka, ekspertka programu "Żywność dla Przyszłości", podkreśla, że decyzja o zmianach w szkolnych obiadach ma ogromne znaczenie: "Z perspektywy zdrowia publicznego to decyzja niezwykle istotna. Dlatego każda zmiana wspierająca zdrowe nawyki żywieniowe w środowisku, w którym dzieci spędzają niemal połowę dnia, ma ogromne znaczenie" – wskazuje ekspertka.

Jak zaznacza, wprowadzenie obowiązkowego, w pełni roślinnego obiadu w tygodniu oraz zapewnienie roślinnych alternatyw w pozostałe dni to rozwiązanie potrzebne i racjonalne. Ogranicza nadmierne spożycie mięsa i zwiększa różnorodność posiłków, co jest kluczowe w profilaktyce chorób dietozależnych.

Szkoła kształtuje nawyki na lata

Dzieci często jedzą w szkole jeden z głównych posiłków dnia. To właśnie tam uczą się, co jest "normalne" na talerzu. Jeśli regularnie widzą warzywa, strączki i mniej przetworzone dania, łatwiej akceptują je również w domu. "Szkoła jest jednym z najważniejszych środowisk wpływających na kształtowanie nawyków żywieniowych. Posiłki, z którymi dziecko styka się na co dzień, kształtują jego preferencje na lata" – podkreśla dr Wolnicka. "Dlatego tak istotne jest, aby w stołówkach pojawiały się potrawy nie tylko prozdrowotne, ale też atrakcyjne i różnorodne".

Dla wielu uczniów dania roślinne będą nowością. To właśnie szkoła może stać się miejscem pierwszego kontaktu z kuchnią opartą na strączkach czy sezonowych warzywach.

Co jeszcze zmieni się w szkolnym żywieniu?

Ograniczenia będą obejmować także sposób przygotowania posiłków – smażone potrawy będą mogły pojawić się maksymalnie dwa razy w tygodniu.

Zmiany obejmą również szkolne sklepiki. Do sprzedaży będą mogły trafić napoje roślinne, pod warunkiem że spełnią określone kryteria m.in. będą miały odpowiednią zawartość wapnia i ograniczoną ilość cukru.

W trakcie prac nad przepisami rozważano także wprowadzenie zakazu sprzedaży kawy, jednak ostatecznie z tego pomysłu zrezygnowano.

Co o tych zmianach myślą rodzice?

Zmiany w szkolnym żywieniu niemal zawsze budzą dyskusje. Dla części rodziców ograniczenie mięsa to krok w dobrą stronę, inni obawiają się, czy dzieci będą najedzone. No i pytanie, czy nowe potrawy im posmakują, bo przecież nawyki żywieniowe nie jest wcale tak prosto zmienić.

Jedno jest jednak pewne – coś zrobić trzeba. Dane dotyczące otyłości wśród dzieci są alarmujące, a ich dieta ma przecież wpływ także na ich zdrowie. Jeśli nic nie zmienimy, za 10-20 lat jej skutki będą widoczne w postaci chorób cywilizacyjnych.