smutne dziecko
Błąd, który robi prawie każdy z nas. Najtrudniejsze było uświadomienie sobie, że to nie jest patologia. To codzienność. fot. Pexels.com

Jest wiele błędów wychowawczych, które ranią dzieci. Gdy zapytałam AI o tę kwestię, byłam gotowa na listę oczywistości: krzyk, kary, brak konsekwencji. Tymczasem odpowiedź wskazała coś znacznie bardziej subtelnego – i boleśnie powszechnego.

REKLAMA

To wcale nie krzyk jest numerem jeden

Gdy zapytałam AI o najczęstsze błędy wychowawcze, które ranią dzieci, spodziewałam się, że na pierwszym miejscu będzie coś oczywistego, jak agresja fizyczna albo przemoc słowna. Oczywiście wiem, że one ranią i zostawiają w dziecku trwały ślad, ale jako najczęstszy błąd, chat wskazał mi coś zupełnie innego: warunkową akceptację. Czyli miłość "za coś".

  • Czułość, gdy są dobre oceny.
  • Bliskość, gdy dziecko jest grzeczne.
  • Duma, gdy spełnia nasze oczekiwania (a chłód, gdy zawodzi).
  • Wtedy poczułam ukłucie, bo zrozumiałam, że to coś, co bardzo rani dzieci, choć nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę.

    "Jestem z ciebie dumna, ale…"

    Warunkowa akceptacja to często to "drobiazgi":

  • "Kocham cię, kiedy się tak ładnie zachowujesz".
  • "Dlaczego nie możesz być jak…?".
  • "Wiedziałam, że mnie zawiedziesz".
  • Dziecko słyszy wtedy komunikat: moja wartość zależy od wyniku, a to rodzi w nim lęk. Ten lęk powoli niszczy więź. Niestety, jest to błąd, który robi prawie każdy rodzic.

    Chcemy motywować i chcemy, żeby dziecko miało łatwiej w życiu niż my, więc chwalimy za sukcesy i krytykujemy porażki, tylko że dziecko potrzebuje wiedzieć jedno: jestem kochany, nawet kiedy coś mi nie wychodzi.

    Dlaczego to tak bardzo rani?

    Bo dziecko buduje obraz siebie przez nasze oczy. Jeśli czuje, że miłość trzeba zdobywać, zaczyna żyć w napięciu. Stara się bardziej, niż powinno, albo przeciwnie – przestaje się starać w ogóle, bo to i tak "nie wystarczy".

    Z czasem w dziecku rodzi się:

  • perfekcjonizm albo bunt,
  • nadmierna potrzeba aprobaty albo chłód emocjonalny.
  • Jak to zmienić?

    Warto zacząć od obserwacji własnych słów.

    Zamiast mówić do dziecka: "Jestem z ciebie dumna, bo dostałaś piątkę", lepiej powiedzieć: "Widzę, ile pracy w to włożyłeś. Brawo!".

    Zamiast: "Dlaczego znowu to zrobiłeś?", lepiej zapytać: "Co się stało?".

    I przede wszystkim trzeba starać się oddzielać zachowanie od dziecka. To drobna różnica, ale ogromna dla małego człowieka.

    Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl