
Dwulatka samodzielnie zamawia jedzenie w restauracji, a nagranie z tej sytuacji bije rekordy popularności. Ponad 22 miliony wyświetleń i miliony polubień! Internauci są zachwyceni odwagą dziewczynki i postawą jej rodziców. Czy takie małe gesty naprawdę budują w dziecku pewność siebie?
Ponad 22 miliony wyświetleń i 4 miliony polubień. Co takiego wydarzyło się w restauracji, że nagranie wywołało tak ogromne emocje?
Na krótkim filmie widać dwuletnią dziewczynkę Rose, która samodzielnie zamawia jedzenie w restauracji. Siedzi przy stoliku z rodzicami. Gdy podchodzi kelnerka, dwulatka sama mówi, na co ma ochotę. Nie chowa się za mamą. Spokojnie, wyraźnie – może z lekką nieśmiałością – składa zamówienie.
Rodzice nie wyręczają jej w rozmowie. Dopytują jedynie, czy coś jeszcze chciałaby dodać do zamówienia. Dziewczynka podejmuje decyzję, że poprosi o pieczywo i – za namową taty – brokuły. To właśnie ta scena tak bardzo poruszyła miliony widzów.
W komentarzach pojawiły się słowa zachwytu. Internauci pisali o odwadze, samodzielności i pewności siebie. Wielu przyznawało, że sami jako dzieci bali się odezwać do obcych dorosłych. Inni podkreślali, że takie małe sytuacje budują w dziecku poczucie sprawczości.
Rodzice zachęcają do samodzielności
Rodzice dziewczynki tłumaczyli, że zależy im na tym, by córka nie bała się kontaktów z ludźmi. Skoro potrafi mówić, dlaczego mieliby robić to za nią? To dla nich element wychowania. Mama dziewczynki Julie Wise, przyznaje, że sama była bardzo nieśmiała i zazdrościła innym dzieciom, które bez żadnych problemów rozmawiały z dorosłymi.
Zobacz także
Tak właśnie buduje się samodzielność
Zamówienie posiłku, zapytanie o drogę, podanie ręki – to drobne doświadczenia, które wzmacniają kompetencje społeczne. Dzięki nim dziecko uczy się, że potrafi poradzić sobie w świecie.
Oczywiście nie każde dwulatki będą gotowe na taką sytuację. I to też jest w porządku. Jedne dzieci są śmiałe, inne potrzebują więcej czasu i wsparcia. Myślę, że kluczowe w tym nie jest porównywanie, ale tworzenie bezpiecznej przestrzeni do prób i prawo do popełniania błędów.
Jak dla mnie ciekawe w tej sytuacji jest to, że filmik stał się viralem nie dlatego, że wydarzyło się na nim coś spektakularnego, jak to zwykle bywa.
W świecie, w którym niektórzy kilkulatkowie nie potrafią zawiązać sznurowadła, ani zrobić kanapki, ta mała dziewczynka staje się bohaterką – "prawdziwą niezależną królową", jak nazwali ją internauci.
