
Decyzja o dziecku to nie tylko marzenie, ale też konkretne konsekwencje dla związku. Zanim pojawią się 2 kreski na teście ciążowym, warto nazwać sprawy trudne, niewygodne i te, o których zwykle się nie mówi. Te rozmowy nie psują relacji – one sprawdzają, czy ma solidne fundamenty.
Przed decyzją o dziecku trzeba porozmawiać
Zajście w ciążę, poród oraz opieka nad niemowlakiem w pierwszym roku życia to wyzwania, z którymi muszą zmierzyć się wszyscy rodzice. Czasami para bardzo pragnie dziecka, a starania o nie nie udają się latami. Zdarza się też, że w ciąży kobieta czuje się na tyle źle (albo ma inne wskazania medyczne), że musi cały ten okres spędzić na L4, leżąc w łóżku.
Bywa, że w pierwszym roku życia dziecka matce nie będzie dane – z powodów zawodowych lub finansowych – pozostać przez cały rok na urlopie macierzyńskim. Może być również tak, że kobieta będzie chciała i potrzebowała szybkiego powrotu do pracy zawodowej.
Wszystkie te kwestie są naturalnie związane z decyzją o zajściu w ciążę i dotyczą zarówno kobiety – przyszłej matki, jak i mężczyzny – jej partnera i ojca dziecka. Każdy, kto dojrzał do wejścia w rolę rodzica, zanim podejmie działania związane z zajściem w ciążę, powinien zacząć od jednej rzeczy. Od rozmowy.
Partnerzy, zanim wejdą w tę nową rzeczywistość, powinni być świadomi, że ich życie od momentu podjęcia tej decyzji zmieni się już na zawsze. Można mówić, że wcale nie – że da się kontynuować swoje hobby, pasje i pracę zawodową, ale prawda jest taka, że nawet jeśli się da, to często trzeba różne sprawy uznawać za mniej lub bardziej ważne.
Warto odbyć rozmowy dotyczące przeróżnych kwestii. Postawić sprawy jasno, ustalić konkrety, bo kiedy przyjdzie życie i pojawią się różne problemy, świadomość, że fundamenty mamy silne, bardzo pomoże nam na przyszłość. Kiedy wiemy też, jakie zasady działają między nami a naszym partnerem, czujemy się spokojniejsi nawet w najbardziej emocjonalnych chwilach.
Ustalcie konkrety
Piszę o tym wszystkim, ponieważ jakiś czas temu natrafiłam na Instagramie na post twórczyń cyfrowych, które zajmują się psychologią i metodycznym rozwiązywaniem problemów związanych z relacjami. W obszernym wpisie twórczynie o nicku @zainstalowane podają konkretnych 10 pytań, które trzeba sobie zadać i odpowiedzieć na nie wspólnie z partnerem, jeśli chcemy zdecydować się na dziecko.
Oto kilka przykładowych pytań:
- Jak będzie wyglądała codzienność, gdy zabraknie snu i sił (kto wstaje w nocy, ogarnia dom, kto znika "do pracy")?
- Czy chcemy dziecka, czy chcemy zostać rodzicami (pragnienie to nie to samo co odpowiedzialność)?
- Co z naszych domów rodzinnych nie może przejść dalej (nawet jeśli było "normalne")?
- Jak wygląda podział ról – nie deklaracje (urlopy, praca, ciężar mentalny i finansowy)?
- Jak reagujemy w kryzysie (kto się zamyka, kto atakuje i kto naprawia)?
To tylko kilka wybranych pytań, ale całą listę dziesięciu znajdziecie w poście wspomnianych autorek. Jako kobieta w związku i matka dwójki dzieci uważam, że warto poświęcić czas na taką rozmowę jeszcze przed decyzją o dzieciach. Czasami powinna się ona odbyć już na samym początku związku – wtedy, gdy ustalacie ze sobą, czy obydwoje chcecie tego samego od życia i czy macie perspektywę na wspólny, silny, długotrwały związek.
Co ważne, autorki wpisu zauważają, że podczas rozmowy nie musicie jeszcze znać odpowiedzi na wszystkie pytania. Istotne jest to, że je zasygnalizujecie. Jeśli nawet tego zabraknie, a zdecydujecie się na tak duży krok jak potomstwo, "życie zada je za Was – bez znieczulenia" – jak zauważają autorki.
Trzeba też pamiętać, że dziecko nie zepsuje relacji, jeśli ta już wcześniej nie miała mocnych fundamentów. Nie powinno być również lekarstwem na ratowanie związku – bo nigdy nim nie będzie, a jedynie może na tym ucierpieć.
Na koniec warto powiedzieć jedno: te rozmowy nie są po to, by się przestraszyć albo zrezygnować. Są po to, by wejść w rodzicielstwo bardziej świadomie, z większą uważnością na siebie nawzajem. Bo dziecko potrzebuje nie idealnych rodziców, ale takich, którzy potrafią ze sobą rozmawiać – także wtedy, gdy jest trudno.
