
Różne style wychowania w jednym domu to codzienność wielu rodzin. Problem pojawia się wtedy, gdy zamiast współpracy zaczyna się rywalizacja i potrzeba udowadniania, kto ma rację. Jak ostrzega trenerka rodziców Devon Kuntzman, to właśnie wtedy rodzi się frustracja i wzajemny żal.
Chaos w wychowaniu i różne podejścia
Poranek, zegar tyka, a dziecko odmawia ubrania się. Jedno z rodziców stawia na swoim: teraz się ubieramy. Drugie zamienia wszystko w zabawę i szuka "zaginionej koszulki". Cel jest ten sam: wyjść z domu bez krzyku i łez, ale drogi są zupełnie różne.
Jak podkreśla Devon Kuntzman, trenerka rodziców, różne strategie same w sobie nie są problemem. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy rodzice przestają grać do jednej bramki i pojawia się rywalizacja.
Ekspertka zauważa, że przy bardzo odmiennych stylach wychowania łatwo wpaść w pułapkę udowadniania, kto robi to "lepiej". Wtedy uwaga przesuwa się z dziecka na emocje dorosłych.
To właśnie w tym momencie, jak mówi Kuntzman, pojawia się frustracja. Kluczowe nie jest bycie takim samym, tylko bycie po tej samej stronie.
Zamiast przekonywać – bądź ciekawa i nie krytykuj
Pierwszy krok to ciekawość, a nie krytyka. Ekspertka zachęca, by zacząć od pytań i autentycznego zainteresowania perspektywą partnera.
Pomocne mogą być pytania w stylu:
Słuchanie bez oceniania obniża napięcie i daje przestrzeń do rozmowy zamiast obrony.
Liczą się fakty zamiast ocen
Gdy partner poczuje się wysłuchany, dopiero wtedy warto podzielić się swoim spojrzeniem.
Kuntzman radzi, by najpierw zapytać:
"Czy mogę podzielić się z tobą pewną myślą?".
Zamiast opinii lepiej sięgać po fakty i obserwacje, np. wiedzę z podcastu, książki czy własne doświadczenie. To zmienia rozmowę z "moja metoda kontra twoja" na "coś, nad czym możemy się wspólnie zastanowić".
Po przedstawieniu swojego punktu widzenia warto znów oddać głos partnerowi.
Pytania typu:
"Co o tym myślisz?" albo "Czy spotkałeś się z tym wcześniej?", pomagają utrzymać rozmowę w partnerskim tonie.
Ekspertka podkreśla, że ludzie są znacznie bardziej otwarci na zmiany, gdy czują się szanowani, a nie pouczani. Moralizowanie zamyka rozmowę, a ciekawość ją otwiera.
Źródło: cnbc.com
