
Prośba o jedzenie tuż przed snem często bywa interpretowana jako wymówka albo próba przeciągania wieczornego rytuału. Tymczasem może się okazać, że to wcale nie chodzi wtedy o fizyczny głód. To raczej sygnał zmęczenia, przeciążenia bodźcami i potrzeby dodatkowego wsparcia w wyciszeniu po intensywnym dniu.
Prośba o jedzenie tuż przed snem to jedna z tych sytuacji, które u wielu rodziców wywołują irytację. Wszyscy są zmęczeni po długim dniu, kolacja zjedzona, bajki na dobranoc przeczytane. A tu nagle: "Mamo, jestem głodny/a".
Jak twierdzą psycholożki z @zainstalowane, bardzo często nie chodzi tu wcale o fizyczny głód. U większości dzieci potrzeba jedzenia przed snem jest raczej sygnałem przeciążenia.
Zmęczenie i regulacja układu nerwowego
Wieczór to moment, w którym układ nerwowy dziecka przestaje gromadzić bodźce zbierane przez cały dzień. Przedszkole, szkoła, hałas, zadania społeczne, emocje. Wszystko to kumuluje się cały dzień i dopiero przed snem organizm pozwala sobie na wyluzowanie i puszczenie całego napięcia. Dziecko staje się wtedy bardziej wrażliwe, rozregulowane i potrzebuje dodatkowego wsparcia w wyciszeniu.
Jedzenie bywa jednym z najprostszych i najbardziej dostępnych sposobów regulowania napięcia, które dziecko zna. Daje krótkotrwałe poczucie ukojenia i bezpieczeństwa.
Jedzenie jako doświadczenie zastępcze
U dzieci jedzenie jest silnie powiązane z relacją i opieką. Od pierwszych miesięcy życia karmienie oznacza bliskość, uwagę i reagowanie na potrzeby. Nic dziwnego, że w momentach zmęczenia lub niepokoju organizm chce przywołać ten schemat.
Prośba o jedzenie przed snem może być więc formą szukania kontaktu, potwierdzenia obecności dorosłego i domknięcia dnia w poczuciu bezpieczeństwa. Dziecko nie dysponuje jeszcze językiem, który pozwalałby precyzyjnie nazwać przeciążenie emocjonalne czy potrzebę regulacji, dlatego komunikuje się w sposób, który zna i który wcześniej działał.
Dlaczego sama kolacja nie rozwiązuje problemu
Rodzice często koncentrują się na zachowaniu, próbując je korygować lub eliminować, bo obawiają się złych nawyków. Tymczasem częste prośby o jedzenie mogą być jedynie objawem. Źródłem trudności bywa zbyt intensywny dzień, brak momentu wyciszenia albo potrzeba dodatkowej bliskości przed snem.
Co naprawdę pomaga?
W wielu przypadkach dziecko zasypia łatwiej nie dlatego, że zjadło, ale dlatego, że napięcie zostało obniżone. Tak naprawdę działa tu wszystko, co wzmacnia poczucie bezpieczeństwa. Wyciszająca może być spokojna obecność dorosłego, rytuał bez pośpiechu, krótki moment uwagi skierowanej tylko na dziecko.
Z perspektywy psychologicznej warto więc patrzeć na wieczorne prośby o przekąskę nie jak na manipulację, ale jak na komunikat o stanie układu nerwowego. Dzieci rzadko zgłaszają potrzeby bez powodu, a już na pewno nie robi tego, żeby zrobić na złość. Potrzeba zawsze oznacza jakiś komunikat, warto się zastanowić co on oznacza.
