
"Grzeczne dziecko" to marzenie wielu rodziców, ale czasem zbyt spokojne zachowanie może także niepokoić. Jedna mama zapytała innych rodziców o doświadczenia w tym temacie.
Wielu rodziców marzy o "grzecznym dziecku". Takim, które dużo śpi, rzadko płacze, nie robi scen w sklepie i nie sprawia problemów wychowawczych. Tym bardziej zaskakujące było pytanie jednej z mam, które ostatnio pojawiło się na forum parentingowym.
Kobieta napisała, że jej dziecko jest wyjątkowo spokojne i bezproblemowe, ale właśnie to zaczęło ją niepokoić. Miała przeczucie, że to wcale może nie zawsze być dobrą wiadomością i zapytała inne mamy, czy grzeczne dziecko bywało u nich sygnałem zaburzeń rozwojowych. Pod postem pojawiły się setki odpowiedzi, bardzo różnych.
"Aniołek od urodzenia" i to był tylko charakter
Niektóre mamy uspokajały autorkę posta. Jedna z nich opisała, że jej córka jako niemowlę niemal nie płakała, nawet podczas szczepień. Dużo spała i była niezwykle spokojna. Pediatra sugerował nawet poważne problemy neurologiczne, co okazało się zupełnie niepotrzebnym straszeniem. Dziewczynka wyrosła na zdrowe, spokojne dziecko. Po prostu taki miała temperamentem.
Inna mama napisała, że jej syn również był "aniołkiem" jako niemowlę. Jako nastolatek nadal jest spokojny, poukładany i bezproblemowy. Dla niej to dowód na to, że nie każde ciche dziecko to powód do niepokoju.
Kiedy grzeczność była sygnałem trudności
W komentarzach pojawiły się też bardziej niepokojące historie. Jedna z mam opisała, że jej córka przez pierwsze lata była niezwykle spokojna, a dopiero później zaczęły pojawiać się trudności rozwojowe i rozpoczęła się diagnostyka.
Inna napisała o synu, u którego "nadmierna grzeczność" okazała się być związana z zaburzeniami integracji sensorycznej. Napisała, że dopiero terapia pomogła mu się "otworzyć".
Jeszcze ktoś wspomniał o dziecku, które było idealnie poukładane, osiągało świetne wyniki w nauce, a w dorosłości okazało się, że jest w spektrum autyzmu.
"Czy do wszystkiego musimy doklejać diagnozę?"
Wiele głosów było jednak krytycznych wobec trendu szufladkowania dziecięcych zachowań. Jedna z mam napisała, że dziś każde zachowanie próbuje się przypisać do zaburzenia: spokojne dziecko – autyzm, ruchliwe – ADHD.
Podkreślała, że temperament i osobowość są bardzo różne, a nie każde odstępstwo od normy to problem kliniczny. Jeśli coś budzi poważny niepokój, warto skonsultować się ze specjalistą, ale nie diagnozować dziecka samodzielnie na podstawie internetowych treści.
Co na to specjaliści?
Eksperci podkreślają, że sama grzeczność nie jest sygnałem zaburzeń. Dzieci różnią się temperamentem – jedne są głośne, inne spokojne i wyciszone.
To, co bardziej wymaga konsultacji to raczej zestaw sygnałów, takich jak:
Jeśli dziecko rozwija się prawidłowo, komunikuje się i nawiązuje relacje, spokojny temperament może po prostu oznaczać, że taki ma charakter.
Spokojne dziecko nie musi być problemem
Dyskusja pod postem pokazuje, jak cienka jest granica między troską a lękiem. Z jednej strony rośnie świadomość neuroróżnorodności i zaburzeń rozwojowych, z drugiej łatwo wpaść w pułapkę doszukiwania się problemów tam, gdzie ich nie ma.
Grzeczne dziecko może być sygnałem trudności, ale równie dobrze może być po prostu spokojnym, introwertycznym maluchem. Kluczem jest raczej obserwacja rozwoju, a nie etykietowanie.
