zmęczona mama przytula dziecko
Zmęczeni rodzice powinni czasami usłyszeć, że tyle, ile robią, jest wystarczające. fot. mirrorobserver/storyblocks.com

Współczesne rodzicielstwo jest wymagające i pełne presji. Zmęczeni rodzice często czują, że nie robią wystarczająco dużo, a każdy dzień to walka z obowiązkami i marudnymi dziećmi. Jedno proste zdanie może zdjąć ciężar i przypomnieć, że przetrwanie dnia to już ogromny sukces.

REKLAMA

Rodzice potrzebują zdjęcia z nich presji

Współcześni rodzice są bardziej zmęczeni niż ich rodzice i dziadkowie. Widzę to po moich znajomych, którzy mają dzieci. Żyjemy w ogromnym pędzie, jesteśmy przebodźcowani technologiami, mamy bardzo dużą świadomość – a ta często sprawia, że na wiele spraw związanych z rodzicielstwem patrzymy z lękiem. Do tego rzadko mamy dziś wioskę bliskich i rodziny, która realnie wspiera nas w codziennych obowiązkach.

Dzisiejsze matki i ojcowie, przytłoczeni szybkim przepływem informacji, zamartwiają się tysiącami rzeczy związanych z codziennością. Jakiś czas temu pisałam o tym, że właśnie z tych powodów rodzice są obecnie znacznie bardziej narażeni na wypalenie rodzicielskie. Intensywność życia, zbyt duża liczba obowiązków i brak przestrzeni na odpoczynek oraz czas tylko dla siebie sprawiają, że wielu z nas funkcjonuje na granicy wytrzymałości.

Ostatnio na Threads trafiłam na krótki wpis, który jako matkę bardzo mnie poruszył. Użytkownicy o nicku qualitytestpl (rodzice prowadzący parentingowe konto) napisali: "Rodzicielstwo jest piękne. Są jednak takie dni, w których jedynym sukcesem jest to, że wszyscy dotrwali w całości do wieczora. I to wystarczy".

To zdanie jest krótkie, ale niesie ogromny ładunek emocjonalny. Dla każdego zmęczonego rodzica, który czasem płacze, przewraca oczami, złości się i frustruje w różnych momentach opieki i wychowania dzieci, to jedne z najpotrzebniejszych słów na świecie. Zdejmują presję, dają nadzieję, są jak ciche poklepanie po plecach od kogoś, kto naprawdę wie, co czujemy.

Czasami sukcesem jest dotrwanie do wieczora

Bywa, że jesteśmy tak zmęczeni i przytłoczeni listą spraw do zrobienia, że wszystko zaczyna się sypać naraz. Dzieci są marudne, nie współpracują, a dodatkowo psuje się samochód albo pralka. Ilość niepowodzeń potrafi sprawić, że najchętniej usiedlibyśmy i po prostu się rozpłakali.

Każdego rodzica od czasu do czasu dopada taki stan – naprawdę. I właśnie wtedy takie słowa jak: "Są jednak takie dni, w których jedynym sukcesem jest to, że wszyscy dotrwali w całości do wieczora. I to wystarczy" potrafią przynieść ulgę i spokój. To sygnał, że nie zawsze będzie tak ciężko.

Jeśli danego dnia zrobisz absolutne minimum, nie miej wyrzutów sumienia. To też jest wystarczająco dużo. Rodzicielstwo nie polega na byciu idealnym każdego dnia, ale na trwaniu – mimo zmęczenia, chaosu i chwil zwątpienia. A skoro dotrwaliście razem do wieczora, to znaczy, że zrobiłaś (zrobiłeś) dokładnie tyle, ile było możliwe w danym momencie. I to naprawdę ma znaczenie.

Może więc zamiast kolejny raz podsumowywać dzień listą rzeczy, które się nie udały, warto spojrzeć na ten dzień i siebie jako rodzica trochę łagodniej. Jeśli dzieci są bezpieczne, nakarmione i wiedzą, że są kochane – to naprawdę wystarczy.

Nie każdy dzień musi być rozwojowy i kreatywny. Są dni, które trzeba po prostu przetrwać i to też jest część rodzicielstwa. Z takich dni składa się prawdziwe życie – a nie instagramowa wersja macierzyństwa czy ojcostwa.

Czytaj także: