Jurek Owsiak
Hejt na Jurka Owsiaka to hejt na chore dzieci. Tak, dokładnie to mam na myśli. Jurek Owsiak. Foto: WOŚP

Jestem mamą i nie potrafię przejść obojętnie obok hejtu na Jurka Owsiaka i Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Widzę w sieci komentarze o "złodzieju" i "sekcie", i myślę o wszystkich tych dzieciach, które dzięki WOŚP żyją, oddychają i mają szansę na leczenie.

REKLAMA

Jestem matką, więc NIE JEST mi wszystko jedno

Nie piszę tego tekstu jako publicystka, tylko jako matka, która wie, jak wygląda strach o dziecko. Ten, który ściska gardło, kiedy lekarz mówi wolniej niż zwykle.

Kiedy masz dziecko, pojęcia takie jak "światopogląd", "symbole", "nie lubię tego człowieka", nagle tracą ostrość. Zostaje jedno pytanie: czy ktoś nam pomoże, kiedy będzie źle? I wtedy pojawia się sprzęt z czerwonym serduszkiem.

"Owsiak kradnie" – piszecie to z domu, nie ze szpitala

Czytam wszystkie te hejterskie komentarze w internecie. Że "WOŚP to biznes", że "Owsiak się dorobił", że "to sekta". Czytam to wszystko i zastanawiam się, czy ci ludzie kiedykolwiek byli na oddziale dziecięcym. Czy widzieli inkubator, który kosztuje tyle, co mieszkanie. Czy wiedzą, że NFZ nie zawsze nadąża i że sprzęt się zużywa.

Najłatwiej krzyczeć "nie dam im ani złotówki". Najłatwiej pisać "niech państwo za to płaci". Najłatwiej obrażać Jurka Owsiaka z kanapy, z bezpiecznej odległości.

Tylko że dzieci w szpitalach przybywa. Z rurką, z kroplówką i z diagnozą, której żaden dorosły nie chce usłyszeć. I ktoś im ten sprzęt musiał przecież kupić.

Możecie nie lubić Jurka Owsiaka, ale to nie o niego tu chodzi

Nie trzeba kochać Jurka Owsiaka. Nie trzeba lubić jego stylu, koszulek i języka, ale hejtowanie WOŚP to nie jest krytyka jednego człowieka. To uderzanie w system, który realnie łata dziury tam, gdzie państwo nie domaga.

I naprawdę, nie obchodzi mnie, kto stoi na scenie, jeśli moje dziecko ma dostęp do nowoczesnego leczenia. Tylko boli mnie, że hejt na WOŚP często znika, kiedy przychodzi choroba. Kiedy nagle "nie lubię Owsiaka" przegrywa z "proszę ratować". Wtedy nikt nie pyta czy to sprzęt z Orkiestry? Czy to zgodne z moimi poglądami? Wtedy wszyscy chcą jednego: żeby dziecko żyło.

Dlatego mówię jasno: popieram WOŚP i nie będę za to nikogo przepraszać.

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl
Czytaj także: