
Lęk separacyjny u dziecka bywa ogromnym wyzwaniem dla całej rodziny. Jedna z mam napisała na forum, że jej 6-letni syn bardzo przeżywa rozstania, a szkoła i poradnia zamiast realnej pomocy proponują rozwiązania, które budzą w niej sprzeciw. "Co mogę zrobić w tej sytuacji?" – pyta bezradna mama.
"Proszę o poradę. Dziecko ma 6 lat. Ma lęk separacyjny, chwilowy przy rozłące, zaraz się uspokaja, tylko trzeba go ode mnie przejąć, czego wychowawczyni zrobić nie chce. Szkoła w żaden sposób nie chce pomóc, bo tłumaczą się, że mają związane ręce lub zasłaniają się prawem. Poradnia zaleca nauczanie indywidualne, za czym ja nie jestem. Co mogę zrobić w tej sytuacji?" – napisała mama na jednym z forów.
Jej post wywołał falę komentarzy. Wiele kobiet podzieliło się własnymi doświadczeniami.
Nauczanie indywidualne tylko pogłębi problem
Jedna z mam od razu ostrzegła, że izolacja dziecka może nie być najlepszym rozwiązaniem. "Nauczanie indywidualne tylko pogłębi lęk, bo dziecko będzie w domu, przy rodzicu. Na pewno pomocny będzie psycholog i niech ktoś inny odprowadza dziecko przez jakiś czas" – napisała. Według niej kluczowe jest stopniowe budowanie samodzielności i włączanie innych dorosłych w codzienną rutynę.
To minie, ale trzeba cierpliwości
Inna mama opisała swoją historię z synem, który w pierwszej klasie również bardzo bał się rozstania. "Szłam z nim pod klasę, czekałam na dzwonek, a gdy nauczycielka ustawiała dzieci w pary, łączyła go z najlepszym kolegą. Odprowadzałam go do klasy. Nie trzymałam już za rękę, tylko byłam obok.
Tak było prawie cały rok. Teraz jest w drugiej klasie i zaprowadzam go tylko do szatni, a dalej idzie sam" – napisała. Dodała też, że w przedszkolu (z drugim dzieckiem) pomógł prosty trik z zegarkiem. Dziecko wiedziało, o której godzinie mama po nie przyjdzie i było spokojniejsze. "Ustawiałam budzik, wiedział, że jak zadzwoni, to mama już czeka. Problem szybko zniknął. Warunek jest jeden – nigdy nie można się spóźnić".
Czasami trzeba szybko przejąć dziecko
Kolejna osoba zwróciła uwagę na rolę nauczycieli i personelu szkoły w tej sytuacji. "Tu nie chodzi o wyrywanie dziecka, tylko o pomoc. Czasami w przedszkolu czy żłobku jest moment szybkiego przejęcia dziecka. Chwila płaczu i później jest dobrze, gdy się zabawi. Może wychowawczyni boi się konsekwencji i woli się wycofać?" – zauważyła.
To ogromne obciążenie psychiczne dla rodzica
Jedna z mam napisała wprost, że takie sytuacje potrafią bardzo wyniszczać psychicznie. "Też się z tym borykałam. Strasznie ciężki czas. Wiem i czuję twój ból. To wielkie obciążenie psychiczne. Moje dziecko z czasem z tego wyrosło". Wspomniała też o diagnostyce spektrum autyzmu jako jednej z możliwych dróg, bo lęk separacyjny bywa jednym z objawów u niektórych dzieci.
Historia tej mamy pokazuje, jak bardzo rodzice mogą czuć się pozostawieni sami sobie w takiej sytuacji. Z jednej strony szkoła boi się odpowiedzialności, z drugiej poradnia proponuje rozwiązania, które nie zawsze odpowiadają rodzinie.
A lęk separacyjny u dzieci w wieku szkolnym wcale nie jest rzadkością. Dla wielu rodzin to długi proces – pełen prób, błędów i małych kroków do przodu. Czasem wystarczy cierpliwość, innym razem konieczne będzie wsparcie specjalisty. Zawsze jednak najważniejsze jest zrozumienie ze strony dorosłych, którzy muszą dziecku pomóc wejść w szkolną codzienność. To podstawa.
