Na zdjęciu dziewczynka bawi się pluszowym miesiem.
AI zdobywa różne obszary współczesnego życia, także zabawy dzieci. storyblock.com

Zabawki z AI potrafią dziś rozmawiać z dziećmi, odpowiadać na pytania i reagować na emocje. Eksperci ostrzegają jednak, że problemem nie jest sama technologia, ale to, co może ona zastępować – prawdziwą relację z dorosłym.

REKLAMA

Jeszcze kilka lat temu interaktywne zabawki mówiły kilka zaprogramowanych zdań. Dziś potrafią prowadzić rozmowę, odpowiadać na pytania, opowiadać historie i reagować na emocje dziecka. Zabawki z wykorzystaniem sztucznej inteligencji coraz częściej trafiają do dziecięcych pokojów na całym świecie i tym samym budzą coraz większe wątpliwości.

Z jednej strony to technologia, która może wspierać rozwój, uczyć języków czy pobudzać wyobraźnię. Z drugiej, pojawia się pytanie co dzieje się, gdy zabawka zaczyna pełnić rolę rozmówcy, towarzysza, a czasem nawet powiernika.

Zabawki, które "rozmawiają" z dziećmi

Nowe generacje pluszaków, lalek czy robotów wyposażone są w systemy AI, które analizują wypowiedzi dziecka i odpowiadają w czasie rzeczywistym. Dla wielu rodziców to atrakcyjne rozwiązanie. Dziecko jest zajęte, spokojne, a zabawka reaguje niemal jak żywy rozmówca.

"Dzieci pytają, bo chcą relacji"

Psycholog Karolina Martin, mama pięciorga dzieci, zwraca uwagę, że dzieci zadają pytania nie tylko po to, by uzyskać informację. – Bardzo często pytanie jest zaproszeniem do relacji, by być zauważonym, czuć obecność rodzica. W jej opinii w dyskusji o zabawkach z AI problemem nie jest sama technologia, ale to, że może ona zastępować, czyli bliskość z drugim człowiekiem.

Dziecko może dostać szybką odpowiedź od algorytmu, ale jednocześnie stracić doświadczenie bycia wysłuchanym przez dorosłego. A rozwój emocjonalny – jak podkreślają psychologowie – odbywa się przede wszystkim w relacjach, nie w rozmowie z maszyną.

Ekspertka rozumie zmęczenie rodziców i pokusę chwili spokoju, gdy dziecko zajmie się inteligentną zabawką. Ostrzega jednak, że gdy technologia zaczyna pełnić rolę rozmówcy, powiernika czy towarzysza, pojawia się realne ryzyko rozwojowe. Sztuczna inteligencja nie uczy wzajemności, nie stawia granic i nie pomaga dziecku radzić sobie z trudnymi emocjami.

Technologia to narzędzie, nie zastępstwo

Specjaliści podkreślają, że zabawki z AI mogą być ciekawym narzędziem edukacyjnym – pod warunkiem, że nie zastępują relacji z dorosłymi. Rozmowa, wspólna zabawa, reagowanie na emocje dziecka i stawianie granic to elementy, których żadna technologia nie odtworzy.

– Zabawka, nawet najbardziej zaawansowana, nigdy nie zastąpi dorosłego, który jest emocjonalnie obecny. A dzieci, pytając, bardzo często właśnie tej obecności szukają – podkreśla psycholog.

Co mogą zrobić rodzice?

Eksperci radzą, by traktować zabawki z AI jak każde inne narzędzie. Korzystać z nich świadomie, z umiarem i zawsze w kontekście relacji. Dobrą praktyką jest wspólna zabawa, rozmowa o tym, czym jest sztuczna inteligencja i przypominanie dziecku, że zabawka nie jest prawdziwą osobą.

Technologia potrafi dziś mówić i reagować, ale nie potrafi być naprawdę obecna. A tego dzieci potrzebują najbardziej.

Czytaj także: