matka z bólem głowy pije lekarstwo
Matki, nawet jak chorują, to biorą na siebie obowiązki rodzinne i nie odpoczywają. fot. MagnunaStudio/storyblocks.com

Choroby dzieci bardzo często przechodzą na rodziców, a szczególnie na matki, które są najbliżej w czasie infekcji. Sezon grypowy pokazuje, że nawet gdy mama sama choruje, rzadko może pozwolić sobie na odpoczynek i regenerację. Grypa, przeziębienie i przemęczenie stają się dla wielu kobiet codziennością bez prawa do prawdziwego L4.

REKLAMA

Choroby dzieci przechodzą na rodziców

Sezon infekcyjny trwa w najlepsze. Od jesieni do wiosny w domach – szczególnie przedszkolaków – choroba goni chorobę. Katary, kaszelki, gorączka – ledwo jedno dziecko wyzdrowieje, już kolejne przynosi coś nowego z przedszkola albo szkoły. Rodzice są na to przygotowani, a przynajmniej powinni wiedzieć, że tak niestety wygląda budowanie odporności. Tyle że w tym wszystkim często zapomina się o jednej osobie – o matce.

Bo gdy chorują dzieci, to właśnie mamy najczęściej przejmują opiekę. Czuwają w nocy, mierzą temperaturę, robią herbatę, podają leki, tulą. I bardzo często same też łapią infekcję. Trudno się dziwić, skoro chore dziecko kaszle prosto w twarz, śpi przytulone i domaga się bliskości. Teraz mamy sezon grypowy, więc pewnie wiele mam pokiwa głową ze zrozumieniem, czytając te słowa.

Problem w tym, że chorująca mama rzadko może sobie pozwolić na prawdziwe L4. Nawet gdy ledwo trzyma się na nogach, życie rodzinne toczy się dalej. Nawet gdy dostanie od lekarza jasną informację, że ma odpoczywać. Jeśli nie pracuje, to i tak zwykle ktoś musi zrobić obiad, ogarnąć dom, pomóc w lekcjach, wykąpać dzieci i połozyć je do łóżek.

Część obowiązków wykona zapewne partner, ale wszystkie wiemy, jakie kobiety są. Nie zawsze umiemy delegować obowiązki. Nasz odpoczynek na kanapie trwa tyle, ile trwa cisza w drugim pokoju – czyli zwykle bardzo krótko.

Matki nie mają wolnego od rodzicielstwa

W praktyce oznacza to, że mamy nie mają dni wolnych od opieki. Niezależnie od tego, czy pracują zawodowo, czy są w domu z dziećmi. Gdy dziecko jest chore, wiele kobiet łączy opiekę z pracą zdalną, odpowiada na maile między jednym a drugim podaniem syropu, a rozmowy służbowe prowadzi czasami z dziecięcym płaczem w tle.

Inne mamy biorą urlopy, które miały być przeznaczone na odpoczynek. Część na etatach ma poczucie, że ciągłe nieobecności w pracy odbijają się na ich sytuacji zawodowej.

A co, gdy choruje sama mama? W teorii powinna się położyć, wygrzać, dać organizmowi czas na regenerację i walkę z drobnoustrojami. W praktyce bardzo często słyszy w głowie: "Jeszcze tylko to trzeba zrobić", "Nikt inny tego nie ogarnie", "Muszę się zebrać".

Nawet przy wsparciu partnera to właśnie matka zwykle dźwiga tzw. mentalny ciężar rodzinnej logistyki – pamięta, co trzeba zrobić, czego brakuje, o której godzinie podać leki dzieciom i kto jutro ma sprawdzian. Wystarczy przypomnieć nasz tekst o tym, że to kobiety zapisują mężczyzn do lekarzy.

Daj sobie prawo do regeneracji

Do tego dochodzi poczucie winy. Wiele kobiet uważa, że odpoczynek oznacza zawiedzenie innych. Że proszenie o pomoc to słabość, a dom się rozsypie, jeśli one na chwilę odpuszczą sprzątanie i gotowanie. Efekt? Choroba się przeciąga, zmęczenie narasta, a frustracja rośnie. I trudno się dziwić – organizm bez regeneracji prędzej czy później się zbuntuje.

Czy da się to zmienić? Łatwo nie jest, ale kluczowe jest planowanie i rozmowa. Warto dać sobie pomóc, a wcześniej z partnerem ustalić, jak rodzina będzie działała, kiedy to mama się rozchoruje. Kto przejmuje opiekę, co może poczekać, z czego można zrezygnować. Nie wszystko musi być zrobione idealnie i od razu. Brudne naczynia mogą postać, obiad może być zamówiony z knajpki – świat się od tego nie zawali.

Jeśli nie możesz w pracy wziąć całego dnia wolnego, warto poszukać małych przestrzeni na odpoczynek: wcześniejsze pójście spać, krótsza lista obowiązków po powrocie z biura, odpuszczenie tego, co niekonieczne. I przede wszystkim – zgoda na to, że też masz prawo być chora.

Bo sezon grypowy minie i różne infekcje w końcu odpuszczą. Ale przemęczone, niewyspane i wiecznie "dzielne" matki zostają z tym wszystkim same znacznie dłużej. A one też potrzebują opieki – nie tylko wtedy, gdy już zupełnie zabraknie im sił.

Źródło: parents.com

Czytaj także: