
Niejadek potrafi wystawić cierpliwość rodziców na próbę i zamienić każdy posiłek w pole walki. Sama przeszłam przez etap wybiórczości pokarmowej u dzieci, mimo że wcześniej rozszerzałam dietę metodą BLW i wierzyłam w jej skuteczność. Sprawdź 7 prostych trików polecanych przez ekspertów, które pomagają dzieciom otworzyć się na nowe smaki bez presji i zmuszania. One naprawdę działają!
Niejadek w domu potrafi sfrustrować rodziców
Każdy rodzic, który mierzył się z problemem wybiórczości pokarmowej u dziecka, doskonale wie, jak frustrujące potrafi być odmawianie posiłków. Sama miałam w domu dwójkę niejadków – moje dzieci, zanim poszły do przedszkola, jadły dosłownie kilka potraw na zmianę. Na naszym stole królował rosołek i pomidorowa, biała bułka, marchewka, ziemniaki, naleśniki oraz makaron.
Był to dla mnie bardzo trudny moment, zwłaszcza że dietę rozszerzałam metodą BLW i mocno wierzyłam, że dzięki temu wychowam małych smakoszy. Tymczasem, gdy każde z dzieci kończyło dwa lata, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zaczynało wybrzydzać.
Na szczęście wraz z pójściem do przedszkola wszystko się odwróciło i dziś nie ma już problemów z ich żywieniem. Kluczem okazało się kilka prostych trików. Eksperci ds. żywienia podkreślają, że wychodzenie z etapu bycia niejadkiem to dla dziecka i rodziców długa droga, wymagająca cierpliwości, wytrwałości, spokoju i kreatywności. Mało które dziecko od pierwszego kęsa pokocha brokuły, brukselkę czy liście szpinaku w sosie do makaronu.
Dla dzisiejszych rodziców bywa to szczególnie trudne – wielu z nas było wychowywanych w przekonaniu, że z talerza trzeba zjeść wszystko i że nie wolno marnować jedzenia. Tymczasem prawda jest taka, że wychowanie smakosza wymaga również zrozumienia, że czasami dziecko nie zje całego posiłku albo odmówi konkretnych jego elementów. W takiej sytuacji można po nim dojeść albo – niestety – część jedzenia wyrzucić.
Poza tym istnieje kilka sprawdzonych sposobów, dzięki którym ponowne rozszerzanie diety (bo mowa tu głównie o wybrednych kilkulatkach, a nie niemowlętach) wcale nie musi oznaczać porażki.
1. Pozwól na zabawę jedzeniem
Jesteśmy wychowaniu w kulturze szacunku do jedzenia, więc może ci się to wydać szokujące. Pozwalanie dzieciom na zabawę jedzeniem pomaga im oswoić się z nowymi smakami i produktami. Badania pokazują, że dzieci, które mają kontakt z owocami i warzywami podczas gotowania, zabawy czy samodzielnego uprawiania roślin w ogródku, chętniej po nie sięgają.
Warto więc angażować dzieci w planowanie posiłków, zakupy i gotowanie – nawet jeśli na początku jedzenie będzie bardziej przedmiotem zabaw. Moje dzieci przekonały się np. do pomidorków koktajlowych dopiero wtedy, gdy zaczęliśmy je hodować na balkonie, a chłopcy samodzielnie podlewali i zrywali owoce. Podobnie było z brokułami, które do obiadu jedli rączkami i udawali, że to drzewa, którymi skakali po całym talerzu.
2. Trzymaj się zasady rotacji
Aby dziecko jadło różnorodne potrawy, warto stosować zasadę rotacji i nie podawać tego samego jedzenia dwa dni z rzędu. Dziś marchewka? Jutro lepiej kalafior lub groszek. Dzięki temu dziecko uczy się wybierać i oswajać różne smaki.
3. Bądź szczera w kwestii składników
Dzieciom warto mówić prawdę o składnikach w jedzeniu. Jeśli będziesz szczera, uwierz, że kilkulatek na początku będzie kręcił nosem, ale doceni twoją prawdomówność. To tak jak z tym, żeby nie oszukiwać dzieci, że szczepienia czy pobieranie krwi nie boli.
Jeśli dziecko czegoś nie lubi (albo twierdzi, że nie lubi, bo nigdy nie próbowało) pokaż mu, co to jest i pozwól się temu przyjrzeć przed ugotowaniem. Dzięki temu nauczy się rozpoznawać produkty i będzie bardziej ci ufać w kwestii jedzenia.
4. Zrezygnuj z cukru i przekąsek
Brak przekąsek między posiłkami sprawia, że dziecko faktycznie jest w stanie poczuć głód. Kiedy jest głodne, chętniej je, a często też otwiera się dzięki temu na nowe smaki. Dodatkowo wyeliminowanie większości cukru z diety w postaci słodyczy, słodkich napojów i niezdrowych przekąsek sprawi, że kilkulatek bardziej świadomie będzie siadał do każdego posiłku i chętniej spróbuje słodką marchewkę czy brukselkę.
Odstawienie cukru sprawia, że dzieci zaczynają czuć, iż słodki smak znajduje się również w pozornie niesłodkich produktach.
5. Wspólnie gotujcie
Eksperci polecają, by zaprosić na obiad czy podwieczorek kolegę/koleżankę dziecka, który/a nie jest niejadkiem. Dzieci chętniej próbują nowych potraw, gdy widzą, że jedzą je ich rówieśnicy. Nawet jeden kęs pomaga dziecku przełamać opór przed nowym jedzeniem.
Dodatkowo, warto wprowadzić element wspólnego gotowania: kiedy pozwalasz dziecku pomagać, czyli kroić, mieszać, ścierać – ono czuje się zaangażowane, więc łatwiej mu też przełamać się w próbowaniu potraw. Kiedy czuje dumę, że coś przygotowało samo, będzie chciało spróbować tego, co ugotowało.
6. W każdej sytuacji zachowaj spokój
Warto zachować spokój, gdy dziecko deklaruje chęć spróbowania nowego jedzenia. Nadmierna uwaga i ekscytacja mogą działać odwrotnie i zamiast zachęcić kilkulatka do próby, zniechęcimy je zbyt dużą presją. Im bardziej naturalna i „bez ciśnienia” jest sytuacja, tym większa szansa, że dziecko naprawdę spróbuje nowości i je polubi.
7. Skupiaj się na sukcesach
Nowe jedzenie najlepiej wprowadzać, bazując na tym, co dziecko już lubi. Zamiast rewolucji sprawdzają się małe kroki – podobny smak, kształt lub konsystencja. Niezdrowe nuggetsy z panierką możesz zacząć podawać na zmianę z grillowanymi kawałkami kurczaka, które są dużo zdrowsze. Dając dziecku czas na oswojenie zmian, stopniowo budujemy zdrowsze nawyki żywieniowe.
Źródło: parents.com
