Na zdjęciu widać dziecko przyjmujące szczepionkę.
Bardzo często rodzice, chcąc uniknąć stresujących sytuacji okłamują dziecko przed wizytą u lekarza. storyblock.com

Wielu rodziców, ale też część personelu medycznego, chcąc oszczędzić dziecku stresu, mówi przed wizytą: "to nie będzie bolało". Pediatra zwraca uwagę, że takie zapewnienia często przynoszą odwrotny skutek. Szczerość – nawet jeśli oznacza przyznanie do tego, że coś może zaboleć – pomaga dziecku lepiej poradzić sobie z sytuacją związaną z wizytą u lekarza.

REKLAMA

Obejrzałam ostatnio rolkę na profilu @pediatranazdrowie, na której pediatra Monika Działowska wyjaśnia, jak powinna przebiegać wizyta u pediatry, ale z nieco innej perspektywy niż zwykle.

To bardzo ważny temat i aż dziwię się, że tak rzadko bywa poruszany. Wizyty z dzieckiem u lekarza dla wielu rodziców wiążą się z ogromnym stresem, szczególnie wtedy, gdy czeka nas szczepienie, pobranie krwi lub inny zabieg.

Stres nie tylko dla rodziców

Okazuje się jednak, że dla lekarzy i całego personelu medycznego takie wizyty również są źródłem dużego napięcia. Dzieci bardzo różnie reagują i to nie tylko na widok igły. Nie wszystkie chcą poddać się nawet zwykłemu badaniu. Często płaczą, krzyczą, a czasem nawet biją i kopią.

Pediatra wyjaśnia, jak uniknąć takich sytuacji i ułatwić przebieg wizyty wszystkim – dziecku, rodzicowi i personelowi medycznemu.

Mówmy dzieciom prawdę

W swoim filmie zachęca rodziców do szczerości wobec dzieci podczas wizyt u pediatry czy w gabinecie zabiegowym. Zwraca uwagę na to, że bardzo często rodzice i personel medyczny (chcąc uspokoić dziecko) mówią: "nic się nie dzieje", "to w ogóle nie będzie boleć". Najgorzej, jeśli to nie jest to prawdą. Po chwili, zdezorientowane dziecko słyszy, że jest niegrzeczne.

Nie tylko na widok igły

Z drugiej strony – wyjaśnia pediatra – bywają sytuacje, gdy dziecko boi się nawet podczas zwykłego badania, bo po prostu nie wie, co je czeka. Krzyczy, wyrywa się, a czasem bije. Wtedy słyszy od rodzica, który chce załagodzić sytuację: "Ale jesteś dzielny, świetnie sobie radzisz, dasz radę…" – Czy to również nie jest nieprawdą? – pyta przewrotnie pediatra.

Jak powinniśmy się zachować podczas wizyty?

Co więc zrobić, żeby być bliżej potrzeb dziecka, a jednocześnie go nie okłamywać? Lepiej powiedzieć coś w stylu: "Rozumiem, że się boisz, ale musimy to zrobić dla twojego dobra. Przytul się do mamy, masz prawo płakać. Rozumiem, że to boli, ale damy radę razem".

Dziecku, które nie chce dać się zbadać, również nie mówimy, że "jest dzielne". To buduje niespójność w komunikacie rodzica i rodzi poczucie dezorientacji. Skoro dziecko kopało i biło, a słyszy "świetnie ci idzie", zaczyna się gubić. Dopiero uczy się norm społecznych i nie rozumie, co właściwie jest akceptowane.

Po wyjściu z gabinetu rodzic powinien porozmawiać z dzieckiem. Można powiedzieć: "Nie podobało mi się, jak się zachowałeś. Rozumiem, że się bałeś, ale nie powinieneś tak reagować".

Kolejna ważna kwestia to konsekwencja. Jeśli rodzic mówi: "Jak dasz się zbadać, pójdziemy na plac zabaw", to powinien dotrzymać słowa. Jeśli dziecko się nie dostosowało, a mimo to nagroda i tak się pojawia, uczy się, że niezależnie od zachowania i tak dostanie to, czego chce.

Na koniec pediatra zwraca uwagę na jeszcze jedną rzecz – nie straszmy dzieci personelem medycznym i zastrzykami. Zdania w stylu: "Jak się natychmiast nie ubierzesz, to pani doktor zrobi ci dziś zastrzyk" tylko wzmacniają lęk i utrwalają negatywne skojarzenia z wizytami u lekarza.

Czytaj także: