
"Czwórka? A czemu nie piątka?" To zdanie wielu rodziców wypowiada bez złych intencji, wierząc, że w ten sposób motywuje dziecko do działania. Tymczasem psychologowie alarmują, że niedocenianie wysiłku i skupianie się wyłącznie na wyniku działa dokładnie odwrotnie – osłabia motywację, podkopuje samoocenę i uczy dzieci lęku przed porażką.
Ostatnio zobaczyłam post @psycholog.justyna.bejmert, w którym ekspertka zwraca uwagę na bardzo ważną i jednocześnie powszechną rzecz – nieświadome "podcinanie skrzydeł naszym dzieciom". Postanowiłam bliżej przyjrzeć się problemowi.
"Czwórka? A czemu nie piątka?"
Wielu rodziców mówi to w dobrej wierze. Myślą, że takie lekkie "dociśnięcie" zmotywuje dziecko do większego wysiłku i pokaże, że stać je na więcej.
Problem w tym, że dzieci odbierają ten komunikat zupełnie inaczej, niż dorośli by chcieli. Zamiast impulsu do działania pojawia się napięcie, lęk i poczucie, że to, co zrobiły, nigdy nie jest wystarczające.
Jak to działa na dziecko?
Z czasem nawet dobre wyniki przestają cieszyć. Bo zawsze można było dostać piątkę zamiast czwórki, być szybszym, lepszym, dokładniejszym. Dziecko zaczyna skupiać się nie na tym, co osiągnęło, ale na tym, czego "zabrakło". A to bardzo krótka droga do spadku motywacji i wiary w siebie. – Paradoks polega na tym, że wielu rodziców chce zmotywować dziecko do rozwoju i nauki, a nieświadomie motywuje je... do lęku. Kiedy dziecko słyszy: "Czemu nie wyżej?", uczy się, że to nie wysiłek jest ważny, tylko brak. Nie to, co zrobiło, ale to, czego nie zrealizowało – podkreśla w rozmowie z nami Karolina Martin, psycholożka i mama piątki dzieci.
Dzieci zaczynają funkcjonować w trybie ciągłego sprawdzania granic: "Czy to już wystarczy?", "Czy teraz będę wystarczająco dobry?", "Czy rodzice będą ze mnie dumni?". Nawet wysokie osiągnięcia nie dają im poczucia satysfakcji, bo poprzeczka stale się przesuwa. – Z czasem to podkopuje samoocenę i wewnętrzną motywację – zauważa Karolina Martin. – Dziecko nie uczy się już dla wiedzy, ciekawości czy rozwoju, ale po to, by uniknąć krytyki albo zawodu dorosłego. A taka motywacja na dłuższą metę po prostu nie wystarcza – dodaje nasza ekspertka.
W jaki sposób rozmawiać z dzieckiem?
Oczywiście rozmowa z dzieckiem nie powinna polegać na ignorowaniu wyników ani na bezrefleksyjnym chwaleniu, ale na zauważeniu drogi, jaką dziecko przeszło. – Zdrowe wspieranie polega na czymś innym – na zauważeniu procesu, wysiłku czy wytrwałości. Ważne są komunikaty typu: "Widzę cię w tym", a nie tylko "Oceniam wyniki" – wyjaśnia Karolina Martin. – Pamiętajmy, że dzieci które czują się widziane i akceptowane, dużo łatwiej i częściej podejmą wyzwania i dużo rzadziej będą się bały popełniać błędów – dodaje nasza ekspertka.
To wszystko dlatego, że wiedzą, że ich wartość nie zależy od jednej cyfry w dzienniku, ale od tego, kim są i jak bardzo się starają.
