
W jednej ze szkół podstawowych na Pomorzu rzekomo doszło do zdarzenia, które wywołało emocje w całej Polsce. Według relacji rodziców i uczniów nauczycielka miała zdjąć krzyż w sali lekcyjnej i wyrzucić go do kosza na śmieci. Sprawę bada prokuratura, a dyrekcja szkoły zdecydowała o zawieszeniu pedagożki.
Rzekome zdjęcie i wyrzucenie krzyża w klasie
Przedmioty kultu religijnego oraz symbole wyznaniowe to elementy, których – zdaniem części opinii publicznej – nie powinno być w budynkach użyteczności publicznej. Takiego stanowiska jest m.in. prezydent Warszawy, który zdecydował o usunięciu krzyży i innych katolickich symboli z urzędów miejskich. Teraz w mediach pojawiła się informacja o zdjęciu krzyża z sali lekcyjnej w jednej ze szkół.
Wójt gminy Szemud, Ryszard Kalkowski, wydał na oficjalnej stronie urzędu oświadczenie, w którym poinformował, że w związku z informacjami pojawiającymi się w przestrzeni publicznej złożył zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Wejherowie.
Wcześniej, w rozmowie z lokalnym "Dziennikiem Bałtyckim", mówił, że 5 stycznia 2026 roku do urzędu wpłynęło zawiadomienie wystosowane przez rodziców uczniów. Jak podkreślał: "To jest dziwna sytuacja. Nikt nic nie wiedział oficjalnie. Były jakieś plotki, ale żaden wniosek czy oficjalne pismo w tej sprawie wcześniej nie dotarło do mnie".
Sprawa dotyczy sytuacji, do której rzekomo doszło w Szkole Podstawowej w Kielnie (woj. pomorskie). To tam 15 grudnia 2025 roku nauczycielka języka angielskiego miała – według relacji rodziców i uczniów – zdjąć podczas lekcji krzyż ze ściany i wyrzucić go do kosza na śmieci.
Takie zachowanie mogłoby stanowić naruszenie art. 196 Kodeksu karnego, który dotyczy obrażania uczuć religijnych i bezczeszczenia symboli religijnych: "Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".
Sprawę wyjaścia prokuratura i kuratorium
W związku z domniemanym zdarzeniem dyrekcja szkoły zdecydowała się zawiesić nauczycielkę do czasu wyjaśnienia sprawy. Władze placówki zaapelowały o powstrzymanie się od spekulacji i rozsiewania plotek, a także o zaprzestanie szerzenia mowy nienawiści w sytuacji, gdy prokuratura prowadzi postępowanie.
"Do czasu zakończenia postępowania proszę o zachowanie spokoju, rozwagi i odpowiedzialności w przekazie publicznym" – podkreślił wójt w oficjalnym oświadczeniu. Zaznaczył również, że "sprzeciwia się niszczeniu, usuwaniu lub znieważaniu jakichkolwiek symboli religijnych, niezależnie od wyznania".
"Gmina konsekwentnie stoi na stanowisku poszanowania wszelkich przekonań religijnych, wzajemnego szacunku oraz dialogu opartego na faktach" – czytamy w dalszej części dokumentu.
Na sprawę zareagował także pomorski kurator oświaty Grzegorz Kryger, apelując do rodziców, uczniów i mieszkańców gminy o zachowanie spokoju. "Najważniejsze, żebyśmy zadbali o dobro tych, którzy są w tej sytuacji najważniejsi, czyli o uczniów. Dyrekcja działa w zakresie tego wsparcia, ale także wyprzedza działania, które mogą się wkrótce pojawić" – zacytowało go Radio Gdańsk.
Kurator dodał, że sprawie przygląda się rzecznik dyscyplinarny, ponieważ tylko on dysponuje narzędziami pozwalającymi na weryfikację faktycznego przebiegu zdarzeń.
Dyrekcja apeluje o uspokojenie emocji
Po czasowym zawieszeniu nauczycielki, która rzekomo wyrzuciła krzyż do kosza, oświadczenie na stronie internetowej szkoły wydała również dyrektorka placówki, Joanna Kułaga. Czytamy w nim, że "prowadzi czynności mające na celu wszechstronne wyjaśnienie okoliczności związanych z wydarzeniem, które miało miejsce w naszej szkole przed świętami, tj. 15 grudnia 2025 r.".
Władze szkoły zapewniły także o współpracy z prokuraturą oraz Kuratorium Oświaty w Gdańsku. "W trosce o dobro społeczności szkolnej, szczególnie uczniów, nie wypowiadam się w tej sprawie przed jej wyjaśnieniem" – napisała Kułaga. Dodała, że zdarzenie budzi wiele emocji, jednak na tym etapie należy je powściągnąć.
Zapewniła również, że uczniowie oraz ich rodzice mogą liczyć na wsparcie psychologiczne i pedagogiczne, jeśli zajdzie taka potrzeba. Zwracając się do rodziców, poprosiła, by "chronili swoje dzieci przed dostępem do niesprawdzonych i szkodliwych dla nich treści, wyciszali emocje i pomagali w skupieniu się na zadaniach sprzyjających ich rozwojowi".
Jak podaje rmf24.pl, sprawa wzbudziła emocje w całym kraju. Poseł PiS Michał Kowalski w mediach społecznościowych nawoływał nawet do protestów oraz obrony krzyża.
Źródło: rmf24.pl, pap.pl, sip.lex.pl
