nastolatki na szkolnym korytarzu
Uczniowie w szkole powinni miec prawo do wyrażania siebie poprzez wygląd. fot. CactusVP/storyblocks.com

Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiada zmiany w szkolnych statutach dotyczące wyglądu uczniów. Nowe przepisy mają ograniczyć krzywdzące zakazy i zagwarantować dzieciom oraz młodzieży większą swobodę w wyrażaniu siebie. MEN chce wprowadzać regulacje stopniowo, za pomocą rozporządzeń ministra.

REKLAMA

Odgórne zasady MEN odtyczące wyglądu uczniów?

Od dłuższego czasu Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiadało rewolucję w szkołach związaną z nowelizacją ustawy Prawo oświatowe. Mimo że prezydent Karol Nawrocki zawetował dokument, szefowa resortu edukacji Barbara Nowacka zapowiedziała, że planowane zmiany i tak będą wprowadzane. Zamiast jednej kompleksowej ustawy MEN zamierza wdrażać nowe regulacje stopniowo – m.in. za pomocą rozporządzeń ministra.

Jak podaje Polska Agencja Prasowa, obecnie resort edukacji pracuje nad reformą dotyczącą statutów szkolnych, w szczególności zapisów związanych z wyglądem uczniów. Choć nie udało się przeprowadzić całościowej reformy (zawetowanej przez prezydenta RP), MEN zapowiada, że zmiany będą wprowadzane etapami właśnie poprzez rozporządzenia.

Jednym z kluczowych obszarów reformy ma być zwiększenie swobody uczniów w wyrażaniu siebie poprzez wygląd. Obecnie wiele szkolnych statutów nadużywa swoich kompetencji – pojawiają się w nich wprost zapisy zakazujące np. farbowania włosów, noszenia określonych elementów garderoby czy nakazujące krótkie paznokcie u uczennic.

Tego typu wytyczne ingerują w indywidualizm uczniów i są niezgodne z prawem. Każdy człowiek ma prawo do wyrażania siebie poprzez wygląd, a szkolny statut może regulować wyłącznie kwestie związane z bezpieczeństwem.

Przykładem dopuszczalnych zapisów mogą być zasady obowiązujące na lekcjach wychowania fizycznego – np. zakaz noszenia dużej ilości biżuterii czy zbyt długich paznokci, które mogłyby stanowić zagrożenie podczas aktywności fizycznej.

Konkretne zasady obowiązujące w placówkach

O krzywdzące zapisy w szkolnych statutach pytała w interpelacji poselskiej do MEN Katarzyna Matusik-Lipiec. W odpowiedzi, której udzieliła wiceszefowa resortu edukacji Katarzyna Lubnauer, jasno wskazano, że ministerstwo pracuje nad zmianami przepisów, które mają gwarantować uczniom większą swobodę w zakresie wyglądu.

Nowe regulacje mają zapewnić uczniom "prawo w szczególności do: kształtowania własnego stroju i wyglądu", a także prawo do wolności od dyskryminacji m.in. ze względu na wygląd. Co ciekawe, MEN zaznaczyło jednocześnie, że uczniowie w szkołach powinni ubierać się "zgodnie z ogólnie przyjętymi normami społecznymi".

Niedozwolone mają być stroje "nawołujące do nienawiści, dyskryminującego, sprzecznego z przepisami prawa lub stwarzającego zagrożenie dla bezpieczeństwa innych osób przebywających w szkole lub placówce lub samego ucznia".

Dodatkowo w statutach mają się pojawić odgórne zapisy dotyczące strojów odpowiednich do konkretnych typów zajęć – np. w pracowniach chemicznych, na warsztatach czy lekcjach wychowania fizycznego.

Celem jest poszanowanie praw

Katarzyna Lubnauer w odpowiedzi na interpelację podkreśliła, że resortowi edukacji zależy na "nowoczesnych rozwiązaniach kodyfikacyjnych w zakresie praw i obowiązków uczniów, które jednocześnie uporządkują materię prawną dotyczącą wyglądu, obecną obecnie w statutach szkolnych".

Obecnie zasady zawarte w statutach są indywidualną decyzją dyrektorów szkół oraz rad pedagogicznych. Zdarza się, że zapisy bywają krzywdzące, nadmiernie ingerują w wolność uczniów i ograniczają ich indywidualizm.

Warto przypomnieć, że już wcześniej przepisy dotyczące wyglądu uczniów budziły kontrowersje – w 2007 roku minister edukacji Roman Giertych wprowadził obowiązek jednolitych strojów w szkołach podstawowych i gimnazjach. Tzw. powrót mundurków obowiązywał jednak tylko przez jeden rok szkolny.

Źródło: rmf24.pl, pap.pl

Czytaj także: