Gina Kasoff
Wstaje rano, zmienia pieluchy i idzie na zakupy. Jej dzieci są z winylu. Instagram/Gina Kasoff

Gina Kasoff codziennie wstaje, budzi swoje "dzieci", zmienia im pieluchy i nagrywa rodzinne życie. Problem w tym, że jej dwadzieścioro maluchów to realistyczne lalki Reborn. Internet ją wyśmiewa, ale ona w ciągu roku zarobiła już na YouTubie ponad 200 tysięcy dolarów.

REKLAMA

Mama pięciorga dzieci… i dwudziestu lalek

Gina Kasoff ma 40 lat, jest mężatką i mamą pięciorga dorosłych dzieci. Oprócz tego wychowuje jeszcze... dwadzieścia "niemowląt" wykonanych z winylu i silikonu. To tzw. Reborn Dolls, ręcznie rzeźbione, niezwykle realistyczne lalki malowane przez artystów z całego świata.

– Są ręcznie rzeźbione i malowane przez bardzo utalentowanych artystów z całego świata. Kolekcjonuję je od 2020 roku – wyjaśnia Kasoff

Każda lalka kosztuje od 2000 do nawet 10 tys. dolarów. Dla niej jednak nie chodzi o cenę, ale o relację i historię, którą wokół nich buduje.

logo
Gina Kasoff Instagram/Gina Kasoff

Internet patrzy i mówi: "to chore"

Kasoff doskonale wie, że jej styl życia dla wielu jest niezrozumiały. W sieci regularnie czyta, że jest "straszna", "przerażająca" i "smutna", ale hejterzy nie zatrzymali jej ani na chwilę.

W ciągu ostatnich 365 dni zarobiłam na YouTubie ponad 200 tys. dolarów – przyznała z dumą.

Jej kanał "The Dolls Aren’t Real", uruchomiony w marcu 2024 roku, szybko stał się viralem.

Poranki, szkoła, Walmart i chorobowe… z lalkami

Treści, które publikuje Kasoff, przypominają codzienność tysięcy rodzin. Są poranne rytuały, wyjścia do sklepu, pakowanie lunchboxów, kąpiele, "zwolnienia lekarskie" i święta. Różnica? Wszystko dzieje się z lalkami.

Jej kanał ma już ponad 30 tysięcy subskrybentów i zaczął zarabiać zaledwie dwa tygodnie po starcie.

Sama Gina mówi wprost:

Zarabiam teraz więcej pieniędzy niż kiedykolwiek wcześniej. Więcej niż kiedykolwiek zarobiliśmy z mężem razem wzięci.

logo
Gina Kasoff Gina Kasoff Instagram/Gina Kasoff

Lalki jako terapia

Jej treści oglądają też dorośli, kobiety i mężczyźni, którzy wychowują lalki Reborn jako element terapii po stracie dziecka, poronieniu, w przypadku bezpłodności czy samotności.

Psychoterapeutka Lesley Koeppel podkreśla, że to nie jest patologiczne.

– Dorosłe kobiety, które nadal lubią bawić się lalkami, nie są z natury niezdrowe. Może to być forma kreatywnej zabawy, nostalgii, stresu, ulgi, a nawet terapeutycznego sposobu na uspokojenie siebie.

Co sądzicie o nietypowej pasji Giny?

Źródło: nypost.com

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl
Czytaj także: