
Chore dziecko potrzebuje przede wszystkim odpoczynku. Przychodzi jednak taki moment, gdy leżenie w łóżku jest już za bardzo "męczące", a na codzienne aktywności wciąż jest za wcześnie. Wtedy też zwykle zabawy szybko się nudzą. Na szczęście jest jeden sposób na to, by zająć dziecko na dłużej. I nie jest to puszczanie bajek.
Kiedy dziecko choruje, naturalnie zwalniamy tempo. To czas odpoczynku, regeneracji i przede wszystkim zbierania sił. Problem zaczyna się jednak w tak zwanym "momencie przejściowym". Dziecko nie jest już na tyle chore, by leżeć cały czas w łóżku i odpoczywać, ale wciąż zbyt słabe, by wrócić do przedszkola, szkoły i innych codziennych aktywności.
"Mamo, nudzi mi się!"
Wtedy często pojawia się znany każdemu rodzicowi komunikat. Rysowanie, zabawa samochodami czy lalkami potrafią zająć dziecko, ale zwykle na krótko. Po godzinie, czasem po dwóch, dziecko znów jest znudzone, więc szukamy kolejnych pomysłów.
Misja do wykonania
W takich momentach warto zaproponować dziecku nie kolejną krótką zabawę, ale coś, co stanie się dla niego "małym projektem". Zadaniem do wykonania, które rozłoży się w czasie, da poczucie sensu, sprawczości i tym samym większe zaangażowanie. Dzieci lubią takie wyzwania.
To może być coś bardzo prostego, dopasowanego do zainteresowań dziecka. Jeśli lubi rysować i tworzyć, dobrym pomysłem będzie przygotowanie własnej książeczki lub kolorowanki np. dla młodszego rodzeństwa albo kuzyna. Dziecko może wymyślić temat, bohaterów, narysować ilustracje i oczywiście podpisać swoje własne dzieło.
Dzieci, które lubią myślenie i planowanie, często z entuzjazmem podchodzą do tworzenia własnej gry planszowej. Sama przerabiałam to z własnymi dziećmi więc wiem, jak bardzo były zaangażowane. Wymyślanie zasad, trasy, kart naprawdę daje dużo satysfakcji. Można do tego zrobić pionki np. z plasteliny.
Z kolei dzieci mniej skłonne do siedzenia przy stoliku mogą odnaleźć się w spokojnej reorganizacji własnej przestrzeni - pobawić się w małych architektów. Mogą uporządkować zabawki, posegregować kolekcje np. kart czy ułożyć książeczki – kolorystycznie lub tematycznie.
Dlaczego to skuteczna metoda?
Najważniejsze jest to, że projekt daje dziecku poczucie misji. Ma konkretny cel, zadanie do wykonania i przestrzeń, by działać we własnym tempie i na własnych zasadach. Taka aktywność nie tylko skutecznie zabija nudę, ale też wspiera koncentrację, samodzielność i poczucie sprawczości. Dzieci bardzo lubią widzieć, że mają na coś wpływ od początku do końca. To bardzo ważna lekcja samodzielności i poczucia własnej wartości. A to wszystko w czasie, kiedy teoretycznie mogłyby się tylko nudzić.
