
Kiedy maluch wpada w rozpacz, a jego płacz rozdziera serce i uszy jednocześnie, rodzice często czują bezradność. Szczególnie wtedy, gdy dziecko krzyczy w miejscu, w którym wszyscy oczekują ciszy. Poznaj trzy sposoby, które w wielu sytuacjach działają niemal natychmiast.
Płacz dziecka potrafi uruchomić w rodzicu cały wachlarz emocji – od empatii i troski, przez stres, aż po uczucie ogromnego dyskomfortu – szczególnie, kiedy wszyscy wokół zaczynają się oglądać na was.
Każdy rodzic zna podobną sytuację. Próbuje wtedy wszystkich metod, jednocześnie mając wrażenie, że żadna z nich tak naprawdę nie działa. Co więcej, może się wydawać, że dziecko zaczyna płakać jeszcze głośniej.
Warto w takiej sytuacji spróbować metod polecanych przez innych rodziców – takich, które naprawdę potrafią przynieść szybką ulgę. Oto niektóre z nich.
1. Biały szum i delikatne bujanie – jak powrót do brzucha mamy
Ta metoda sprawdzi się co prawda u mniejszych dzieci – niemowlaków, ale jeśli dziecko od małego jest przyzwyczajone do takich dźwięków, może także zadziałaś także na starszaka np. dwulatka. Jednostajne, rytmiczne kołysanie i cichy szum działają na układ nerwowy dziecka jak magiczny przycisk "wycisz". Tego typu dźwięki – wentylator, suszarka, odgłos opadów z aplikacji, przypominają maluchowi środowisko, w którym spędził dziewięć miesięcy. To właśnie tam czuł się najbezpieczniej. Połączenie szumu z bujaniem sprawia, że dziecko szybciej wyreguluje emocje i znacznie łatwiej odzyska spokój.
2. Otulenie i bliskość – kiedy trzeba odciąć dziecko od świata
Czasem płacz staje się tym silniejszy, im więcej bodźców dociera do dziecka. Nadmiar ludzi, hałas, ostre światło – wszystko to może przytłaczać. W takich sytuacjach najlepiej uspokaja zwykłe przytulenie. Ograniczenie wrażeń, otulenie kocykiem, przyciemnione światło czy chusta dają układowi nerwowemu chwilę na odpoczynek. Bliskość dorosłego to dla dziecka sygnał: "Jesteś bezpieczny. Jestem tu z tobą".
3. Zmiana otoczenia lub pozycji – szybkie przerwanie spirali płaczu
Bywa też tak, że dziecko nakręci się do tego stopnia, że trudno mu "wyjść" z emocji, nawet z naszą pomocą. Wtedy pomaga szybka zmiana scenerii – wyjście na balkon, otwarcie okna, przejście do innego pokoju, a nawet inne ułożenie na rękach. Nowy bodziec potrafi przerwać błędne koło płaczu, przekierować uwagę i zmniejszyć napięcie w kilka sekund. To mały reset dla obojga – dla dziecka i rodzica.
Każda z tych metod działa dlatego, że przywraca dziecku poczucie bezpieczeństwa. Łzy nie pojawiają się po to, by uprzykrzyć życie dorosłym – płacz to sposób komunikacji z otoczeniem i oznaka tego, że dziecko nie radzi sobie z emocjami np. kiedy jest zawiedzione zabraniem zabawki lub kiedy rozczarowało je coś innego. Nawet jeśli potrafi już komunikować się słowami, nie zawsze umie je dobrać tak, by w pełni wyraziły jego emocje. Zaczyna więc płakać.
Warto pamiętać, że nie ma jednego uniwersalnego sposobu, który sprawdzi się zawsze i u każdego dziecka. To normalne, że czasem nic nie zadziała od razu. Najważniejsze, aby dziecko czuło, że jest widziane, słyszane i kochane. To daje mu spokój, nawet jeśli potrzebuje jeszcze kilku łez, aby do niego wrócić.
Jeśli płacz dziecka pojawia się regularnie w określonych sytuacjach lub podejrzewasz, że może być spowodowany bólem albo innym dyskomfortem, warto skonsultować się ze specjalistą.
Zobacz także


