smutna kobieta
Śmierć męża nauczyła mnie, że słowa potrafią ranić mocniej niż milczenie. fot. Storyblocks.com

"Po nagłej śmierci mojego męża usłyszałam od ludzi jedno zdanie, które wracało do mnie jak echo. Miało być pocieszeniem, miało dawać mi siłę, a w rzeczywistości brzmiało zupełnie inaczej. Obiecałam sobie wtedy, że nigdy, przenigdy nie powiem tego nikomu, kto przeżywa żałobę" – napisała do nas Ilona.

REKLAMA

Słowa, które miały mi pomóc

"Kiedy człowiek traci najbliższą osobę, nagle całe otoczenie nie wie, jak się zachować. Jedni rzucają się do pomocy, inni wycofują się w milczeniu, bo nie wiedzą, co powiedzieć. Jest też grupa, która ma w zanadrzu kilka gotowych zdań. Krótkie, łatwe, znane z filmów i książek. Słowa, które mają sprawiać wrażenie, że niosą pocieszenie.

"Czas leczy rany".

"Musisz być silna".

"On na pewno chciałby, żebyś była szczęśliwa".

Powtarzali mi to wszyscy – znajomi, rodzina, nawet obcy ludzie. A ja za każdym razem czułam, że ktoś przykłada mi plaster do otwartej rany.

Długo zastanawiałam się, czemu te słowa tak we mnie uderzały. Przecież wypowiadano je z dobrych intencji. W końcu zrozumiałam, że one nie dotykały mojego bólu, tylko go przykrywały.

"Czas leczy rany" – naprawdę? Mój czas tylko pokazał, jak wielką pustkę zostawił po sobie mój mąż. Czas nauczył mnie funkcjonować, wstawać z łóżka, chodzić do pracy, ale rana nigdy się nie zabliźniła. Ona tylko stała się częścią mnie. Dlatego, kiedy ktoś powtarzał te słowa, miałam wrażenie, że zamiast zobaczyć moje cierpienie, próbuje je zamieść pod dywan.

Z czasem zaczęłam doceniać tych, którzy nie mówili nic. Ktoś, kto po prostu przyniósł zupę w słoiku i zostawił ją pod drzwiami, dawał mi więcej otuchy niż cały korowód osób powtarzających gotowe frazesy. Ktoś, kto przychodził i siedział obok mnie w ciszy, był dla mnie ratunkiem.

Cisza bywa niezręczna, ale w żałobie jest czymś świętym. Ona daje przestrzeń na łzy, na krzyk, na pustkę. A frazy – nawet te "dobre" – zamykają tę przestrzeń, odbierają prawo do prawdziwego przeżywania straty.

Obiecałam sobie, że nigdy nie powtórzę tych słów nikomu, kto stracił kogoś bliskiego. Nigdy nie powiem "czas leczy rany", bo to kłamstwo. Nigdy nie powiem "musisz być silna", bo w żałobie nikt nie musi być silny. Nigdy nie powiem "on chciałby, żebyś była szczęśliwa", bo nie mam prawa mówić, co chciałby ktoś, kto odszedł.

Zamiast tego nauczyłam się prostych zdań: "Jestem przy tobie". "Nie wiem, co powiedzieć, ale chcę być obok ciebie". Albo po prostu nic nie mówić, tylko złapać za rękę".

(Imiona bohaterów zostały zmienione).

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl
Czytaj także: