mama przytula płaczącego chłopca
Rodzic powinien pokazywać dzieciom, jak pracować z emocjami, ale ich nimi nie obarczać. fot. mirrorobserver/storyblocks.com

Złość i frustracja rodziców nie powinny rządzić nastrojem całego domu. Dzieci nie są odpowiedzialne za emocje dorosłych, a spokojna atmosfera w domu uczy je bezpieczeństwa. Pokazanie, jak radzić sobie z własnymi uczuciami, jest najlepszą lekcją dla najmłodszych.

REKLAMA

Dzieci nie są odpowiedzialne za emocje dorosłych

Dzieci powinny wychowywać się w domach, gdzie nie tylko jest pełno miłości i wsparcia. Powinny również móc doświadczać emocji, pracować z nimi i widzieć, jak rodzice lub opiekunowie również odczuwają całą gamę emocji.

Niestety, czasem zdarza się, że złość mamy lub taty potrafi zmienić cały nastrój domu. Jeden wybuch, chwila irytacji – i nagle wszyscy chodzą na palcach, bo nikt nie chce "dolać oliwy do ognia". Dzieci od razu wyczuwają napięcie i zaczynają się stresować, nawet wtedy, kiedy emocje rodziców wynikają po prostu ze zmęczenia czy przebodźcowania.

O tym, jak emocje rodzica mogła wpłynąć na dziecko, w jednym ze swoich nagrań opowiada tiktokerka, która ze swoimi siostrami współprowadzi konto @sister.sister.sister. Kobieta opowiada na wideo, że w dzieciństwie obserwowała reakcje swojego taty i podkreśla, że emocje rodziców nie powinny wpływać na nastroje wszystkich domowników.

"Gdy tata się złościł, nie przejmowaliśmy od niego jego emocji" – mówi. I dodaje: "Mógł wejść do pokoju zirytowany, ale nie zmieniało to energii w naszym domu. Jego uczucia były jego i nauczono nas, że nie musimy ich brać na siebie".

Ucz o pracy nad emocjami własnym przykładem

Kobieta z nagrania jest dorosła i wspomina sytuację sprzed ok. 25-30 lat, kiedy świadomość emocjonalna wcale nie była czymś oczywistym. Dziś już wiemy doskonale, że rodzic może odczuwać złość, frustrację czy zmęczenie – to całkowicie naturalne, wszyscy jesteśmy przecież tylko ludźmi.

Ważne jest jednak, aby dzieci nie doświadczały tych emocji bezpośrednio i nie czuły się odpowiedzialne za nastrój rodziców. Zamiast tego warto zatrzymać się na chwilę, wziąć głęboki oddech i wytłumaczyć dziecku, co nas zdenerwowało, jednocześnie pokazując, jak radzić sobie z trudnymi uczuciami.

"Dzieci nie powinny przejmować emocji od rodziców" – tłumaczy ta sama kobieta. "Nie jest zdrowo, gdy dzieci chodzą na palcach, bo rodzic jest zdenerwowany. Jeśli ktoś w domu jest zły, nie powinno to od razu sprawiać, że wszyscy są zestresowani. To niekorzystne dla poczucia bezpieczeństwa dzieci".

Zamiast pozwalać, by nasz nastrój sprawiał, że atmosfera w domu jest miła lub niemiła, lepiej wprowadzić prostą zasadę: emocje mamy i taty są ważne, ale dzieci nie muszą ich przejmować. Można np. powiedzieć: "Jestem dziś zdenerwowany, więc potrzebuję pięciu minut, żeby się uspokoić".

Albo: "Jestem zirytowana, ale nie chcę, żeby to wpływało na waszą zabawę". Takie komunikaty uczą dzieci, że emocje są naturalne, ale nie mogą rządzić całym domem i otoczeniem. To prosty sposób, żeby na swoim przykładzie pokazywać dzieciom, jak należy w dojrzały sposób pracować z emocjami.

Nauczysz je pracy z emocjami, będzie mu łatwiej w życiu

Rodzice, którzy potrafią to zrobić, tworzą w domu bezpieczną przestrzeń. Dzieci nie muszą się bać, nie muszą nadmiernie reagować na każdy wybuch czy chwilę irytacji. Mogą czuć się pewnie, bo wiedzą, że emocje dorosłych nie zagrażają ich spokojowi.

Pod nagraniem kobiety w mediach społecznościowych pojawiło się wiele reakcji internautów. Wiele osób przyznaje, że dorastało w domach, gdzie nastrój jednego rodzica decydował o wszystkim i było to dla nich traumatyczne doświadczenie. Dla współczesnych rodziców jest to cenna lekcja – można przeżywać emocje, pokazywać dzieciom jak z nimi pracować, ale nie przerzucać ich ciężaru na pociechy.

To, że jesteśmy zmęczeni czy zirytowani, nie oznacza, że dzieci muszą to odczuwać. Pozwólmy sobie na emocje, ale nie pozwólmy, aby one wywracały życie całego domu. Tylko w ten sposób sprawimy, że nasze dzieci również będą umiejętnie sobie radziły z własnymi uczuciami, nawet tymi, które nie są do końca miłe i pozytywne.

Czytaj także: