dziecko wita się z rodziną
Nie musimy wychowywać dzieci do bycia grzecznymi. Musimy je wychowywać do bycia bezpiecznymi w sobie. pexel.com

Nie każę dziecku przytulać się, "bo tak wypada", nie zmuszam do całusów dla cioci, jeśli mówi "nie chcę". Szacunek do drugiego człowieka zaczyna się od uznania jego granic. Bo jeśli chcemy, by nasze dzieci umiały stawiać granice w dorosłym życiu, musimy najpierw uszanować ich "nie" tu i teraz.

REKLAMA

"No daj buziaka cioci, przecież się obrazi"

Znasz to? Bo ja znam aż za dobrze. I nie z dzieciństwa, tylko z dorosłego życia – jako mama. "No przytul się do babci", "No pocałuj wujka, przecież dawno się nie widzieliście", "Nie bądź niegrzeczny, przecież ciocia cię lubi!". Brzmi niewinnie? Może. Ale dla dziecka to może być pierwsza lekcja, że jego granice są mniej ważne niż dobre samopoczucie innych.

Zorientowałam się, że coś jest nie tak, kiedy moje dziecko – całe spięte, z zaciśniętymi rękami – wykręcało się z objęć znajomej osoby. I w oczach miało lęk, nie nieśmiałość. Wtedy postanowiłam: nigdy więcej nie będę go do tego zmuszać.

Ciało dziecka to nie "atrakcja towarzyska"

Dziecko nie jest po to, by zadowalać dorosłych. Nie ma obowiązku okazywać czułości na zawołanie. Czasem nie chce, bo się wstydzi. Czasem, bo nie lubi danego zapachu. Czasem po prostu... nie ma na to ochoty. I to powinno wystarczyć.

Naciskanie: "no daj buziaka", "przytul się", "nie bądź niegrzeczny" – to wszystko jest dla dziecka jak komunikat: twoje "nie" się nie liczy. I jeśli to "nie" zostanie zlekceważone dziesiątki razy w dzieciństwie, to jak ono ma nauczyć się stawiać granice w dorosłości?

Cielesność zaczyna się od zaufania

Dziecko, które czuje, że jego granice są szanowane, rośnie w poczuciu bezpieczeństwa. Wie, że może mówić "nie". Wie, że nie musi się tłumaczyć. I co najciekawsze – kiedy czuje się bezpieczne, częściej samo przychodzi po przytulenie. Nie dlatego, że musi. Tylko dlatego, że chce.

Psychologowie mówią jasno: wymuszanie kontaktu fizycznego u dzieci – nawet w formie czułości – to forma naruszenia ich autonomii. To przemoc. Uczy je, że ktoś ma prawo dotykać je wbrew ich woli, jeśli to "dla ich dobra" albo "bo tak trzeba". A to naprawdę bardzo niebezpieczna lekcja na przyszłość.

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl
Czytaj także: