
"Jako matka i osoba, która sama wychowywała się w systemie, gdzie prace domowe były stałym elementem dnia, nie potrafię sobie wyobrazić, że dzieci mogą ich nie mieć. Kiedy byłam dzieckiem, prace domowe były czymś naturalnym – nikt nie kwestionował, że to element edukacji. To po prostu była część codziennej rutyny, która miała na celu przygotowanie nas do wyzwań, które czekały w życiu dorosłym. I tak powinno zostać – koniec, kropka.
Nowacka mówi, że prace domowe nie znikają, ale nie będą oceniane
Ostatnio w mediach głośno zrobiło się o wypowiedzi minister edukacji, Barbary Nowackiej, która podkreśliła, że prace domowe wcale nie zostały zakazane, ale nauczyciele nie powinni ich oceniać. Z jej wypowiedzi wynika, że prace są dopuszczalne, ale ich rola zmienia się – nie mają być narzędziem do wystawiania ocen, ale raczej sposobem na naukę i utrwalenie materiału.
Dla mnie to brzmi jak jakaś dziwna kompromisowa wersja, w której próbujemy oddzielić naukę od oceny. Nie przekonuje mnie to – prace domowe to coś więcej niż tylko szansa na poprawienie ocen, to także sposób na systematyczność i samodzielność.
Szkoła to nie plac zabaw, dziecko musi znać swoje miejsce
Nie popieram wcale pomysłu, by prace domowe odeszły na zawsze. Moim zdaniem szkoła to nie plac zabaw, a miejsce, gdzie dzieci uczą się życia. Dzieci muszą poznać swoje miejsce i zrozumieć, że edukacja to nie tylko zabawa, ale i obowiązek. Prace domowe są jednym z ważniejszych elementów, które pomagają dzieciom zdobywać nawyki niezbędne do dalszego rozwoju. Uczą one systematyczności, odpowiedzialności i przyswajania wiedzy – umiejętności, które będą im towarzyszyć przez całe życie.
Mówię to jako matka – prace domowe mają ogromną wartość. Dzięki nim dziecko ma okazję pracować nad swoimi umiejętnościami w domu, w spokoju, bez presji, którą czasem mogą wywołać lekcje w szkole. Prace domowe uczą wytrwałości i samodzielności, a także pomagają w utrwaleniu wiedzy, którą dziecko zdobywa w ciągu dnia.
Dlatego, podsumowując, uważam, że prace domowe muszą pozostać stałym elementem edukacji. Niezależnie od tego, co mówi minister Nowacka, nie wyobrażam sobie szkoły, która nie zadaje dzieciom zadań do domu. To po prostu część wychowania, która pozwala młodym ludziom na rozwój osobisty. Bez pracy w domu, dzieci nie będą miały możliwości samodzielnej nauki ani utrwalenia materiału, a przecież to właśnie takie umiejętności są kluczowe, by odnieść sukces w dorosłym życiu".
(Imiona bohaterów zostały zmienione)