Klasa w szkole
Nauczycielka nie kryje swojego niepokoju. fot. lenanichizhenova/123rf
Reklama.

Mikołaj Kopernik

"Ostatnio zdarzyła mi się sytuacja, która zmusiła mnie do głębszej refleksji na temat współczesnej edukacji. Zadałam moim uczniom pytanie, które wydawało się być proste i oczywiste: 'Kim był Mikołaj Kopernik?'. Oczekiwałam standardowej odpowiedzi – że był to wielki astronom, który udowodnił, że ziemia krąży wokół słońca. W końcu to podstawowa wiedza, prawda? Jednak odpowiedź jednego z moich uczniów kompletnie mnie zaskoczyła i muszę przyznać, że przez chwilę nie wiedziałam, jak zareagować.

'To ten od świąt, prawda?' – powiedział z przekonaniem w głosie.

Poczułam się tak, jakbym dostała obuchem w głowę. Z jednej strony było to nieco zabawne, ale z drugiej – spadła na mnie poważna refleksja o stanie edukacji. Jak to możliwe, że dzieci, które przecież dorastają w dobie nieograniczonego dostępu do informacji, nie wiedzą, kim był Kopernik? Oczywiście, rozumiem, że nie każdemu muszą być bliskie podróże w kosmos, ale postać Kopernika to część naszej tożsamości narodowej.

Odpowiedź tego ucznia była na poziomie Osła ze Shreka – prostolinijna, bez głębszego zastanowienia. Dziecko pomyliło wielkiego astronoma z postacią świąteczną. I choć śmiałam się w duchu, to nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że coś w tej edukacji nie działa.

Dla mnie to pewnego rodzaju przestroga. To pytanie i odpowiedź ucznia stały się symbolem szerszego problemu – problemu z edukacją, która nie trafia do uczniów w sposób angażujący ich wyobraźnię i ciekawość. Co zrobić, by w dobie internetu, mediów społecznościowych i ogromnej liczby rozpraszaczy, dzieci naprawdę zaczęły doceniać naszą historię i kulturę? Jak nauczyć, że wiedza o przeszłości może być fascynująca i pełna sensu, a nie jest tylko czymś, co trzeba przeczytać w podręczniku?".

Chcesz podzielić się ze mną swoją historią? Napisz na adres: klaudia.kierzkowska@mamadu.pl
Czytaj także: