chłopcy trenujący piłkę
Sport to zdrowie? Takiej "lekcji" na boisku się nie spodziewali. Fot. 123rf.com

W dzisiejszych czasach nie ma absolutnie nic nadzwyczajnego w tym, że rodzice zapisują swoje dzieci na zajęcia dodatkowe. Chcą, by dzieciaki rozwijały swoje pasje, zainteresowania, a także zdobywały nowe umiejętności. Rodzice tego chłopca nigdy jednak nie spodziewali się, że "w pakiecie" ich syn dostanie także solidną lekcję z przeklinania.

REKLAMA

Z tego, co zauważyłam, to priorytetem są zajęcia sportowe. I w sumie fajnie. Dzieciaki ogrom czasu spędzają w ławkach. W-F, nawet świetnie prowadzony, to nadal często zbyt mało ruchu. Dzieci nie spędzają na podwórku zbyt wiele czasu, więc taki typ zajęć jest na pewno bardzo potrzebny.

Sport uczy dziecko zasad fair play, dyscypliny, radzenia sobie z emocjami, jakie niosą ze sobą pierwsze sukcesy i porażki, a w przypadku gier zespołowych – współpracy w grupie. To ogrom wartościowych umiejętności, które mogą się przełożyć na inne sfery ich życia. Tak przynajmniej mi się wydawało. Ostatnio, gdy odbierałam córkę z akrobatyki, spotkałam w szatni znajomego, a jego słowa mnie załamały.

Łacina w pakiecie

Wraz z żoną postanowili zapisać syna na piłkę nożną. Zachwycony zajęciami chłopiec po pierwszej lekcji przyznał rodzicom, że nie podoba mu się jednak jedna rzecz: inne dzieci bardzo przeklinają podczas treningu. 

Kiedy się upewnili, osobiście słysząc, jak wyrażają się 8-10-latki, postanowili zwrócić uwagę trenerowi. Ten jednak miał uznać, że to nic takiego, bo "chłopcy przecież muszą się wyżyć" na treningu. Oniemiałam, nie dość, że nie reagował na wulgarne zachowanie dzieci, to także zupełnie nie przejął się uwagą rodziców.

Granice są potrzebne

Wulgaryzmy to wyrazy, których używa wiele osób, wyładowują złe emocje, a czasem są przerywnikami. Jako mama świetnie wiem, że dzieci potrafią ich celnie używać, ale absolutnie nie widzę powodu, by na to pozwalać.

Nie jestem w stanie pojąć, co kieruje tym człowiekiem. Może nie chce być boomerem. Tylko że takie zachowanie nigdy nie jest "spoko". Bez względu na to, czy jesteśmy rodzicami, nauczycielami, trenerami, czy zupełnie obcymi ludźmi, uważam, że nigdy nie możemy zapominać, że jesteśmy dorosłymi i nie powinniśmy tolerować przekleństw w ustach dzieci. 

To nie jest łatwy temat, zdaję sobie z tego sprawę, ale dzieciaki warto chyba nauczyć, że kulturalny człowiek potrafi inaczej wyrazić swoje emocje, prawda?

Czytaj także: