
Nie ma wątpliwości, że to, jakie dzieciństwo zapewnisz swojemu dziecku, będzie miało wpływ na jego późniejsze życie. Wpłynie na charakter, cechy osobowości, umiejętność podnoszenia się po upadku, czy stopień, w jakim będzie dążyło do celu. Rodzic "latarnia morska" siada i obserwuje swoje dziecko z daleka. Sprawdź, co jeszcze kryje się pod tym stylem rodzicielskim i co najważniejsze… przekonaj się, czy warto podążać w tym kierunku.
Rodzic obserwuje swoje dziecko z daleka i w każdym momencie służy pomocą. Ufa, wspiera, buduje pewność siebie. Swoim zachowaniem i podejściem zachęca do próbowania nowych rzeczy. Nie jest nachalny, nie wtrąca się, ale troszczy i jest w pobliżu.
Nakierowuje i ufa
Jak sama nazwa wskazuje, rodzic "latarnia morska" prowadzi i wspiera swoje dziecko. Tak jak latarnia, wysyła sygnały ostrzegawcze. Jest świadomy zagrożeń i niebezpieczeństw, jakie czyhają w otaczającym świecie. Chce pomóc i nakierować, ale ufa, daje przestrzeń do nauki, rozwoju i bierze pod uwagę możliwość popełnienia przez dziecko błędów. Ten styl wychowawczy uwzględnia bardzo istotną rzecz – dzieci rosną, zmieniają się, dlatego i my, rodzice, musimy się rozwijać, by wspierać ich potrzeby na różnych etapach.
Nie narażają na niebezpieczeństwo
Nie trzymają pod kloszem, nie krążą jak rodzic "helikopter", ale też nie narażają na niebezpieczeństwo. Kiedy zbliża się złe, wysyłają sygnał, by dziecko się zatrzymało i zastanowiło nad swoim postępowaniem. Zdają sobie sprawę z tego, że najlepszym sposobem ochrony dziecka jest przygotowanie go do życia w prawdziwym świecie. W tym, w którym może wydarzyć się wiele niedobrego i niespodziewanego.
Robią to, co najlepsze
Rodzice "latarnie morskie" robią to, co uważają za słuszne i najlepsze dla swojego dziecka. Są przekonani, że ten styl rodzicielstwa niesie za sobą wiele dobrego. I chyba mają rację.
To także wyzwania
Omawiany styl rodzicielstwa wymaga umiejętności zachowania równowagi i dobrego zrozumienia dziecka. Rodzic musi nauczyć się dobrze rozpoznawać emocje i zachowania, co niekiedy okazuje się trudniejsze, niż mogłoby się wydawać. Kluczowe jest utrzymanie zdrowej i jak najlepszej komunikacji z dzieckiem, co wraz z wiekiem staje się coraz trudniejsze. Dziecko, które wkracza w okres dojrzewania, pragnie większej niezależności.
Co więcej, ustalenie odpowiedniego poziomu oczekiwań nie jest łatwym zadaniem. Jeśli zbyt wysoko zawiesisz dziecku poprzeczkę, może poczuć, że za wiele wymagasz. Będzie się bało, że nie uda mu się tego osiągnąć. Jednak z drugiej strony, jeśli nie będziesz miał w stosunku co do niego żadnych oczekiwań, nie wyznaczysz żadnych wyzwań, może pomyśleć, że w niczym nie jest dobre. Rodzicielstwo nie jest łatwe, nie ma co do tego żadnych wątpliwości.
Źródło: twinkl.com, lifehacker.com
