chłopiec jedzący hamburgera
Zaczęło się od bólu ucha, a zakończyło operacją. Fot. 123rf.com

Sezon grillowy w już pełni. Dla wielu osób smak tak przyrządzonego mięsa czy warzyw to nieodłączny element ciepłych weekendów i lata. Ten szybki i smaczny obiad może jednak być niezwykle niebezpieczny. Przekonali się o tym rodzice pewnego 4-latka z Florydy. Zjedzenie pysznego hamburgera mogło zakończyć się sepsą. Lekarka przestrzega przed błędem często popełnianym podczas grillowania.

REKLAMA

Grillowanie z fatalnym finałem

Meghan Martin jest pediatrą na oddziale ratunkowym w szpitalu na Florydzie. Kobieta prowadzi także profil na TikToku, gdzie umieszcza różne filmiki ku przestrodze. Opisuje w nich medyczne przypadki, z jakimi spotkała się na oddziale. W ten sposób chce uchronić dzieci przed zagorzeniami, których rodzice często nie są nawet świadomi.

W jednym ze swoich filmików lekarka opisała przypadek 4-letniego chłopca, który trafił na pogotowie. Dziecko skarżyło się na ból ucha. Jednak lekarz nie zauważył nic niepokojącego. Rodzicom malucha zalecono podanie Ibuprofenu i zabranie dziecka do laryngologa. Kolejne badania jednak nic nie wykazały. Po dwóch dniach chłopiec powrócił na ostry dyżur.

Lekarze postanowili więc wykonać tomografię komputerową, ale i to badanie nic nie wyjaśniło. Mały pacjent ponownie został odesłany do laryngologa.

Było coraz gorzej

Kilka dni później o 4:30 nad ranem chłopiec wrócił na odział ratunkowy. Dr. Martin miała właśnie dyżur. Maluch miał gorączkę, nie chciał jeść i pić. Lekarka podczas badania zauważyła obrzęk migdałków po prawej stronie, a także tkliwość szyi po tej samej stronie.

Nie wiedząc absolutnie, co dolega dziecku, zleciła wykonanie tomografii komputerowej szyi i uszu z kontrastem oraz całą masę innych badań, by znaleźć jakikolwiek punkt zaczepienia.

Okazało się, że w tkankach okołomigdałkowych gardła tkwił dwucentymetrowy metalowy drucik. Wokół niego zaczął też rozwijać ropień.

"Jadł hamburgera, kiedy to się stało" – wyjaśniła dr. Martin w swoim filmie. Okazało się, że metalowy drucik ze szczotki służącej do czyszczenia rusztu utknął w mięsie. Następnie podczas przełykania drucik utknął w gardle. Mały pacjent trafił na salę operacyjną, gdzie lekarze usunęli ciało obce i osuszyli ropień. Chłopcu podano także antybiotyki, a ból ucha w końcu całkowicie ustąpił.

Dlaczego wcześniejsze badania nic nie wykazały?

Lekarka wyjaśniła, że czasem drucik może być tak cieniutki, że ciężko go zauważyć na rentgenie. Natomiast obrzęk i kolejne objawy pojawiają się z czasem. Dr. Martin wyznała, że gdyby ciało obce pozostało w ciele chłopca dłużej, mogłaby się wdać sepsa.

"Nie używaj szczotek do grilla z metalowymi drutami" – apeluje lekarka. "Istnieje nie tylko ryzyko, że może utknąć w tkankach miękkich w gardle, ale może również spowodować niedrożność jelit i perforacje w jamie brzusznej w przypadku przypadkowego połknięcia" – wyjaśniła. Martin powiedziała, że ​​stworzyła to nagranie, by zwiększyć świadomość na temat szczotek do grilla z metalowymi drutami. Rezygnacja z nich to niewielka zmiana w życiu, która może usunąć olbrzymie ryzyko. Wideo odtworzono prawie 40 milionów razy! A pod postem pojawiły się tysiące komentarzy z podziękowaniami dla medyczki.

Czytaj także: