wnuczki jedzą ciasto
Ile razy słyszałaś od rodziców lub teściów, że przesadzasz z "tymi zasadami"? fot. cottonbro studio/pexels

To rodzice ustalają zasady. Nie ulega to wątpliwości, każdy z nas wie, czego chce dla swojego dziecka. Nauczenie jednak własnej pociechy przestrzegania tych reguł nie zawsze należy do łatwych zadań. To raczej proces, który wymaga od rodzica cierpliwości, wyrozumiałości, konsekwencji, a czasem także i kreatywności... aż tu nagle pojawia się babcia z wielką czekoladą tuż przed obiadem. I jak tu nie eksplodować?

REKLAMA

Zasady są ważne

Pracujesz ciężko każdego dnia, by stworzyć granice, które działają. Choć w każdym domu mogą być one różne, to te ustalone przez ciebie są idealne dla ciebie i twojego dziecka. Limity na ekran, zasady dotyczące chodzenia spać czy jedzenia słodyczy... i wiele, wiele innych. Niestety nie każdy jest w stanie to zrozumieć. Rodzice nieustannie mają do czynienia z babciami, dziadkami, ciociami i wujkami, a czasem nawet zupełnie obcymi ludźmi, którzy beztrosko łamią ustalone reguły na oczach rodziców.

Sytuacja taka potrafi nieźle wkurzyć. Podniesione ciśnienie i frustracja nie są jednak dobrym doradcą. Oburzeniem absolutnie nic nie wskórasz (uwierz, sama nie raz wyszłam na histeryzującą matkę, która przesadza). Ale czy można inaczej? A i owszem!

1. Spójrz na sytuację z miłością

Kiedy dziadek podaje wnuczkowi olbrzymi kawałek czekoladowego ciasta, motywuje go uśmiech dziecka, a nie potencjalny ból brzucha czy zepsute zęby. Nie zakładaj, że ktoś chce zrobić ci na złość, za to uwierz w to, że jego intencja jest dobra. Pamiętaj, że ludzie, którym naprawdę zależy na twoim dziecku, chcą sprawić mu przyjemność, a nie ból. Takie spojrzenie na sytuację pomoże złagodzić twoją reakcję.

2. Zastanów się, co możesz odpuścić

Są pewne zasady, które w domu są dla ciebie bardzo ważne, np. maksymalnie ograniczasz czas spędzony przed ekranem, jednak gdy dzieci wybierają się do dziadków, czy możesz oczekiwać, że dadzą radę zastosować się do wszystkich reguł? Czy dziadkowe mają tyle siły i energii, by organizować dzieciom tak czas, by faktycznie maksymalnie ograniczyć bajki?

Pomyśl, o co chcesz walczyć, a co możesz odpuścić, gdy jesteście w gościach. Patrząc na sytuację z pewną wyrozumiałością, stwórz "szarą strefę" (listę rzeczy, które są zakazane domu, ale odpuszczasz, gdy jesteście poza domem). To da ci więcej spokoju.

3. Mów głośno, gdy jest to konieczne

Konfrontacje nie są łatwe. W gruncie rzeczy przecież nie chcesz ranić niczyich uczuć, jednocześnie jednak chcesz chronić swoje dziecko. Są sytuacje, które koniecznie wymagają reakcji rodzica. Chodzi szczególnie o momenty, które są fizycznie lub emocjonalnie dla niego niebezpieczne. Tu zawsze warto zabrać głos, jednocześnie pamiętając, że niektórzy nie muszą mieć świadomości, gdzie leży twoja granica.

Nie oznacza to od razu awantury. Wystarczy spokojnie zwrócić uwagę, by ktoś czegoś nie robił. Dla mnie zawsze taką trudną sytuacją jest częstowanie moich dzieci słodyczami przez obcych. Już nawet nie chodzi o sam cukier, ale o fakt, że ja nie chcę wyjątków od reguły, że od obcych nic nie przyjmujemy. Dana osoba najpewniej nie ma nic złego na myśli, jednak tu chodzi o bezpieczeństwo dziecka. Może to być trudne, gdy czujesz, że twoje zachowanie jest niemiłe, ale źródłem twojej siły powinno być dobro twojego dziecka.

4. Bądź dobrym przykładem

Bez względu na to, czy masz ochotę zacisnąć zęby i przemilczeć temat, czy eksplodować, pomyśl o swoim dziecku. Pamiętaj, największy wpływ na nie ma nie to, co mówisz, ale to, co robisz. Możesz być życzliwa, ale nadal wierna temu, w co wierzysz. Twoja pociecha także będzie musiała się mierzyć z wieloma trudnymi sytuacjami w swoim życiu. Zarówno "grzeczne" milczenie, gdy coś ci się nie podoba, jak i wybuch frustracji, to nie są najlepsze przykłady. Pamiętaj, "załatwiając" sprawę z szacunkiem do drugiego człowieka uczysz tego również swoją pociechę.

Czytaj także: