Talent chłopca został stłumiony w szkolnych strukturach.
Zdjęcie poglądowe. Fot. Pexels.com
Reklama.

Dostrzeżony potencjał

Joe Whale posługujący się pseudonimem artystycznym Doodle Boy ma teraz 12 lat, a jego prace zdobywają uznanie na arenie światowej.

Trzy lata temu o chłopcu pojawiły się pierwsze wzmianki w sieci, po tym, jak środowisko szkolne próbowało skutecznie stłumić jego talent, stosując wobec niego kary za "bazgranie".

Owo "bazgranie" okazało się największym potencjałem chłopca. Po tym, jak lokalni restauratorzy dostrzegli w rysunkach potencjał, Joe dostał swoją pierwszą pracę: wykonał rysunki na ich ścianach.

Minęły trzy kolejne lata i teraz chłopak może poszczycić się kolaboracją z jednym z gigantów obuwniczych, firmą Nike, a jego gryzmoły stanowią część ekspozycji w muzealnych witrynach.

Wiara rodziców, deficyt szkoły

Joe jest tam, gdzie jest, tylko dzięki dorosłym, którzy potrafili dostrzec i wyrzeźbić jego ogromny talent.

Dzięki własnemu uporowi, pracowitości, ambicjom.

Ten dzieciak nie zawdzięcza szkole spełnienia. System klasycznie próbował wygasić indywidualne ambicje jednostki, by w myśl schematu ujednolicić ogół. Dostosować do z góry wyznaczonych norm i standardów.

Przez taką ignorancję, więcej takich talentów jak ten Joe'go marnuje się każdego dnia. Również w polskich murach szkolnych.

Dlatego coraz intensywniej poszukujemy innych ścieżek edukacji. Poszerzamy nasze horyzonty, ponieważ wiemy już, że konformizm nie musi być jedynym słusznym schematem zachowania społecznego.

W przypadku dzieci, w których kipi życiowa energia, a ich kreatywne dusze wołają głośno o uwagę, indywidualizm jest tym, co winno być zaopiekowane.

Czytaj także: