dziecko sprzątające zabawki w żłobku
Wychowawczyni twierdzi, że dziecko musi nauczyć się odpowiedzialności. fot. Troy T/unspplash

Młoda mama postanowiła podzielić się swoją historią na forum. Kobieta przyszła po dziecko, jednak wychowawczyni nie chciała go wypuścić, dopóki... córka nie posprząta. Po nieprzyjemniej wymianie zdań żłobek uznał, że matka podważyła autorytet opiekuna. Zasugerował również, że dziecko zawsze może zmienić placówkę. Kobieta pyta, kto w tym sporze ma rację.

REKLAMA

Awantura o porządek

Dwuletnia córka anonimowej internautki od kilku miesięcy chodzi do żłobka. Do tej pory nie było żadnych problemów. Jednak ostatnio kwestią sporną stało się sprzątanie przez dziecko tuż przed wyjściem ze żłobka. Mama zazwyczaj nie ma problemu z tym, by jej córeczka posprzątała po skończonej zabawie. Jednak kobieta przyznaje, że czasem jest to kłopotliwe. Opóźnia wyjście z placówki, powrót do domu, a przecież czasem mają bardzo konkretne czasowo plany. By uprościć sprawę i uniknąć tego typu problemów w przyszłości, postanowiła (w dni gdy bardzo zależy jej na czasie) wysyłać wiadomość do wychowawczyni. Dzięki temu córka może zacząć sprzątać wcześniej i być gotowa do wyjścia, gdy mama dociera do żłobka. Strategia ta sprawdzała się do czasu...

Pewnego dnia mama miała dużo planów i jak na złość była już spóźniona przez awarię auta. Gdy przyjechała do żłobka, dzieci właśnie sprzątały duży bałagan. Jednak kiedy chciała zabrać córkę, pani poinformowała, że nie wypuści dziecka, dopóki ono nie posprząta zabawek. Mama próbowała wyjaśnić, że tym razem jest to wyjątkowa sytuacja i spieszą się na umówione spotkanie. Pani nie ustępowała, mówiąc, że dziecko musi nauczyć się odpowiedzialności. Mama mimo to zabrała dziecko i wyszła ze żłobka.

Po intensywnym popołudniu znalazła czas, by sprawdzić SMS-y. Okazało się, że wychowawczyni wysłała do niej wiadomość. Zaznaczyła w niej, że brak umiejętnego planowania nie upoważnia jej do łamania zasad. "Zwróciłam uwagę, że nie ma tego w umowie i mogę zabierać moje dziecko do domu, kiedy tylko zechcę. Oskarżyła mnie o podważanie jej autorytetu" – napisała kobieta na Reddit. Mama miała otrzymać także "ustne ostrzeżenie" sugerujące, że jeśli nie zamierza przestrzegać zasad, może znaleźć inną placówkę.

Co na to internauci?

Oburzona mama postanowiła zapytać użytkowników Reddit, co myślą o tej sytuacji. Ich odpowiedzi nie były jednoznaczne. Niektórzy wspierali kobietę, podczas gdy inni twierdzili, że jej zachowanie było całkowicie nieodpowiednie i niegrzeczne. "Powinnaś znaleźć inny żłobek, jeśli nie jesteś w stanie przestrzegać zasad" – napisał jeden. "Jeśli takie są zasady, których oczekuje się od wszystkich dzieci, a ty byłaś tego świadoma, ty i twoja córka powinnyście ich przestrzegać, jak wszyscy inni" – napisał inny. "Jeśli masz problemy z trzymaniem się własnego harmonogramu, to nie jest problem wychowawcy" – zauważył następny. "Sprzątanie uczy odpowiedzialności, a w takiej sytuacji zostawia swój bałagan innym dzieciom, które muszą to za nią posprzątać" – napisał kolejny internauta. Jednak niektórzy ludzie stanęli w obronie matki i zaczęli proponować różne rozwiązania: "Czy w takie dni jak ten byłoby możliwe poinformowanie nauczyciela, że córka musi wyjść o godzinie X ze względu na umówione spotkanie, tak by wiedziała z wyprzedzeniem, że o tej porze ją odbierzesz i wyjdziesz?" – zapytała jedna kobieta. "Może nie tylko wysyłanie SMS-ów z wyprzedzeniem, ale przyda się także informowanie, że o określonej godzinie będziesz za drzwiami, niezależnie od bałaganu" – zaproponował inny.

"Jeśli masz ustaloną stałą porę odbierania dziecka, nie ma powodu, dla którego nie można rozpocząć sprzątania wcześniej" – wtrącił się ktoś inny.

Czytaj także: