brak ogrzewania, szkoła, pieniądze na opał, pieniądze na ogrzewanie, szkoła bez ogrzewania, zbiórka internetowa
Szkoła nie ma pieniędzy na ogrzewanie, więc robi internetową zbiórkę. STANISLAW KOWALCZUK/East News

Coraz częściej słyszy się, że szkoły zaczynają mieć na prawdę ogromny problem z ogrzewaniem, na które po prostu nie starcza pieniędzy. Nie dalej jak tydzień temu było głośno o warszawskiej szkole, w której już zaczęto zmniejszać temperaturę w klasach. Teraz kolejna szkoła przyznaje, że nie otrzyma pomocy z żadnej instytucji - jej władze postanowiły więc założyć internetową zbiórkę.

REKLAMA
  • Problem z inflacją i opałem to dla szkół największa przeszkoda w nauczaniu dzieci tej jesieni. W niektórych szkołach np. sukcesywnie zmniejsza się wysokość temperatury w klasach.
  • Mała wiejska szkołą w Gozdowie ma tak duże problemy z pieniędzmi na opał, że jej dyrekcja założyła internetową zbiórkę na ogrzewanie klas.
  • Zarówno rodzice, jak i nauczyciele przyznają, że to lepsze niż nauka zdalna czy przenoszenie dzieci w ciągu roku do innej szkoły gminnej.
  • Szkoły nie mają pieniędzy na opał

    O tym, że jest kryzys energetyczny, wciąż rosnąca inflacja, a teraz jeszcze problem z opałem, nie trzeba chyba nikogo uświadamiać. Jakiś czas temu rząd zapowiadał, że brak ogrzewania w szkołach nie będzie powodem do przechodzenia na naukę zdalną, bo szkołom w pozyskaniu pieniędzy na opał mają pomagać jednostki samorządowe. Czas pokazał jednak, ile w tym założeniu jest prawdy i jak zapewnienia rządu sprawdzają się w praktyce.

    Mała wiejska Publiczna Szkoła Podstawowa z oddziałem przedszkolnym im. Kolejarzy Ofiar II Wojny Światowej w Gozdowie, mimo początku listopada, nie zaczęła jeszcze sezonu grzewczego. Kiedyś to była spora szkoła, ale uczniów w niej było coraz mniej, więc samorząd zamknął szkołę, a jej prowadzenie przejęło stowarzyszenie. Jej dyrektorka w rozmowie z Dziennikiem Wschodnim przyznała, że już sama nie wie, co ma zrobić, bo pomocy nie otrzymała od nikogo.

    "W poprzednich latach zaczynałam powolutku odkładać na ogrzewanie już w maju. I z reguły się udawało. Ale w tym roku wszystko poszło w górę, przecież jest inflacja, więc nie było na czym zaoszczędzić. A subwencja i dotacja, jakie otrzymujemy, jest po prostu minimalna, ledwie starcza na płace dla nauczycieli" – opowiadała smutno Grażyna Kwietniewska, dyrektorka placówki. Kobieta dodała, że próbowała uzyskać pomoc z różnych instytucji: "Ze względu na imię, jakie nosimy, pisaliśmy np. do LHS w Zamościu, ale nawet na nasz apel nie odpowiedziano. Bez odzewu pozostała też prośba o pomoc skierowana do parlamentarzystów, m.in. posła Sasina, który ma biuro w Hrubieszowie. A z kolei Fundacja ProKolej odpowiedziała, że już rozdysponowała swoje środki, a kiedy prosiliśmy o pomoc w marcu, to pisali, że jeszcze nie dzielą budżetu".

    Szkoła jest mała, więc każdy mówi, żeby przenieść dzieci

    W murach gozdowskiej szkoły uczy się zaledwie 14 uczniów i 5 dzieci w wieku przedszkolnym. Budynek jednak jest spory, bo kiedyś była to dużo większa placówka. Ciężko więc ogrzać duże mury, w których jest mało dzieci. Na razie brak pieniędzy na opał rozwiązuje się tak, że starsze dzieci ubierają się po prostu cieplej na czas lekcji, młodszym włącza się małe grzejniki w sali przedszkolnej.

    Dyrektorka przyznaje, że złożyła też wniosek o dotację na opał, ale nie otrzymała jeszcze na nią odpowiedzi. Kobieta ma nadzieję, że ta będzie pozytywna i dzięki temu będzie mogła zapewnić dzieciom ciepło w szkole, chociaż na jakiś czas. Wiadomo, najłatwiej byłoby zamknąć placówkę, ale zarówno dyrekcja, jak i rodzice dzieci nie uważają, że to dobry pomysł. Wszyscy są zdania, że dzieciom chodzenie do szkoły jest potrzebne, szczególnie po ponad 2 ostatnich latach nauki zdalnej.

    Problemem jest również to, szkoła w Gozdowie jest jedną z sześciu stowarzyszeniowych w gminie Werbkowice. Kiedy więc dyrektorka zgłosiła się do gminy po dodatkowe wsparcie, usłyszała, że nie może otrzymać więcej niż inne szkoły stowarzyszeniowe, a poza tym gmina ma jeszcze dwie swoje placówki, do których również musi dokładać. Rodzicom dzieci i dyrektorce zaproponowano, żeby zamknąć szkołę, a dzieci na koszt gminy mogłyby dojeżdżać do innej placówki. Urszula Smusz, nauczycielka, a jednocześnie prezes Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Wsi Gozdów, które od 2011 prowadzi placówkę, uważa jednak, że nie jest to dobre rozwiązanie: "Tyle że dziecko to nie jest przedmiot, nie można go ot tak po prostu przenosić z miejsca na miejsce". Zarówno władze szkoły, jak i rodzice dzieci uważają, że takie przenoszenie ich w ciągu roku szkolnego to jedno z gorszych rozwiązań.

    Każdy może wesprzeć małą wiejską placówkę

    By wspomóc się jakoś finansowo, aby móc kupić olej opałowy, szkoła zorganizowała internetową zbiórkę pieniędzy o nazwie "Ciepła klasa". Poprzez stronę na portalu zrzutka.pl uczniowie szkoły i dzieci z przedszkola w Gozdowie zbierają pieniądze, które wspomogą ich przez całą zimę. To brzmi naprawdę kuriozalnie, szczególnie jeśli przypomnimy sobie zapewnienia rządzących, że nikt nie zostanie bez pomocy. Jeśli ktoś z was chciałby jednak wesprzeć zbiórkę i pomóc dzieciom, nauczycielom i dyrekcji szkoły, tutaj można przekazać pieniądze na opał dla szkoły: https://zrzutka.pl/ciepla-klasa-645438

    Czytaj także: