Szkoły dają dzieciom zgody na podanie jodku potasu. Można to zrobić lepiej
Jodek potasu leży w szkołach, czas podpisać zgody? Fot. Foto Olimpik/ Reporter/EastNews, Lukasz Gdak/East News

Agencja Atomistyki zapewnia, że nie ma zagrożenia, rząd wyposaża szkoły w jodek potasu, a te podtykają rodzicom do podpisania zgody na podanie leku dziecku. Czy jest się czego obawiać, czy podpisywać zgody, czy dzieci powinny przekazywać te kartki rodzicom?

REKLAMA

Daj mamie, niech podpisze

"Wyrażam zgodę/nie wyrażam zgody na podanie tabletki z jodkiem potasu mojemu dziecku w sytuacji wydania dyspozycji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji o rozpoczęciu wydawania tabletek jodku potasu, podczas pobytu dziecka na terenie szkoły".

"Oświadczam, że zapoznałem/łam się z ulotką leku i nie są mi znane przeciwwskazania do podania go mojemu dziecku. W przypadku pojawienia się przeciwwskazań niezwłocznie poinformuję szkołę" - brzmi treść zgody dla rodziców.

Procedura dość standardowa, żeby w razie czego nie szukać wiatru w polu, bo w przypadku skażenia, jodek potasu dziecko powinno przyjąć jak najszybciej. Ale czy te zgody podawane rodzicom za pośrednictwem dzieci nie napawają najmłodszych lękiem?

Młodzież wciąż nie otrząsnęła się po pandemii, o wojnie słyszą nie tylko z mediów, ale często też od kolegów z ławki. Boją się. To normalne, bo atmosfera wokół sprzyja strachowi. "Nie ma się czego obawiać" - przekonują drżącym głosem dorośli. A potem szkoła daje kartkę, którą dziecko ma przynieść z powrotem, gdy rodzic ją podpisze. 

Jak alarmowała w rozmowie z Radiem Zet Dominika Urbańczyk z Poradni Zdrowia Psychicznego Harmonia Grupy LUX MED: "Jeśli taka zgoda powinna być podpisana, to mamy wywiadówki, spotkania z rodzicami, Librus. Jeśli już musi być przekazana przez ręce dziecka, to powinna znajdować się w zamkniętej kopercie. Rozmawiajmy. Nie zostawiajmy dzieci bez rzetelnych i dostosowanych do nich informacji". 

Nie ma zagrożenia, są procedury

Jak informowano wcześniej na konferencji MSWiA, w tej chwili w Polsce nie ma zagrożenia skażenia, a parametry są w normie. Wyposażenie punktów dystrybucyjnych w zapasy tabletek z jodkiem potasu, jest standardową procedurą zarządzania kryzysowego. 

Wbrew temu, co ludzie piszą w internecie, nie wolno stosować jodu "profilaktycznie", płyn Lugola jest środkiem do użytku zewnętrznego, a to, że w kwietniu 1986 roku podawano go w ramach minimalizowania działań popromiennych, wynikało wyłącznie z braku dostępnych alternatyw.

To, jakie jest dawkowanie, zastosowanie, przeciwskazania do stosowania jodku potasu, opisałyśmy w tym artykule. Preparat można podawać wyłącznie, kiedy mamy jasną informację o skażeniu radioaktywnym, wyłącznie zgodnie z zaleceniami. Kwestia zgód wydawanych w szkołach uczniom wydaje się być mało odpowiedzialna.

Warto spokojnie samemu wytłumaczyć dzieciom, dlaczego jodek potasu jest w szkołach i w jakiej sytuacji będzie podany. Jeśli mamy wątpliwości, czy dziecko powinno go przyjąć w sytuacji zagrożenia, już teraz skonsultujmy się z endokrynologiem, który oszacuje bilans zysków i strat. 

Czytaj także: