
Wyjeżdżacie na urlop nad polskie morze lub jezioro, odliczacie do zabawy z dzieckiem na brzegu Bałtyku lub jeziora... A tu nagle się okazuje, że z kąpieli nici. Kwitnienie wody i zbyt duże namnożenie się bakterii tzw. sinic, sprawia, że sanepid wydaje zakazy kąpieli. Sprawdź, czy tam, gdzie jedziecie na wakacje z dzieckiem, nie występują sinice.
Lato i wakacje to wyjazdy z dziećmi nad wodę – mówimy tu zarówno o długich urlopach, jak i jednodniowych "wypadach", by ochłodzić się nad pobliskim jeziorem. Zanim spakujecie się i ruszycie w drogę, sprawdźcie, czy GIS nie wydał zakazu kąpieli nad wodami, gdzie będziecie odpoczywać.
Zakaz kąpieli na wakacjach nad morzem lub jeziorem, może rodzicom i dzieciom skutecznie zepsuć odpoczynek, dlatego być może warto rozważyć zmianę celu podróży. Nie bez powodu część rodziców po takim urlopie mówi wprost: wakacje nad Bałtykiem to porażka, nigdy więcej nie zabiorę tam dzieci.
Na stronie Głównego Inspektora Sanitarnego, czyli sanepidu, możemy znaleźć codziennie aktualizowane informacje na temat stanu czystości wód, które są wykorzystywane całorocznie lub sezonowo jako kąpieliska. Warto sprawdzać, gdzie mnożą się sinice, a wcześniej dowiedzieć się, kiedy sinice atakują, co powodują, ile się utrzymują i gdzie występują.
Sinice nad morzem i jeziorem
Sinice (cyjanobakterie) taksonomicznie to bakterie, które mogą występować zarówno na lądzie, jak i w słodkiej i słonej wodzie (a nawet w gorących źródłach, gdzie temperatura może dochodzić do 90°C). Na stronie sanepidu możemy przeczytać, że: "Gdy zagęszczenie sinic w wodzie nie jest zbyt duże, są one – obok innych grup organizmów – ważnym składnikiem ekosystemów wód naturalnych.
Ponadto produkują życiodajny tlen". Gdy ich ilość wzrasta, są szczególnie groźne – szczególnie w śródlądowych stawach i jeziorach, rzadziej w morzu, ale tam również często z powodu sinic występują zakazy kąpieli.
A sinice w wodzie pojawiają się, gdy ta zakwita, czyli w związku z wysokimi temperaturami powietrza, namnażają się w wodzie glony. Wtedy jezioro, staw, a nawet rzeki i morze zabarwiają się na zielonkawy kolor, a woda traci na wyglądzie, jakości i użyteczności w zbiorniku wodnym.
Jeśli do ciepłej temperatury dochodzi brak wiatru i opadów, na powierzchni wody mogą wytworzyć się kożuchy sinic – wyglądają jak rozlana farba, galaretka lub małe wysepki glonów pływające po powierzchni wody.
Zakwit wody i zwiększenie występowania sinic to normalne zjawisko w przyrodzie. Jeśli jednak wzrost namnażania bakterii występuje w kąpielisku, sanepid ma obowiązek wydać zakaz kąpieli w nim, dopóki woda nie przestanie kwitnąć. W takim przypadku warto rozważyć wyjazd z dziećmi w inne miejsce z kąpieliskiem. Gorszym rozwiązaniem jest wejście do wody mimo ostrzeżenia – gdy rodzice ignorują zakaz kąpieli, igrają ze zdrowiem i życiem dzieci.
Czym są sinice i dlaczego pojawiają się w wodzie?
Sinice, czyli cyjanobakterie, wbrew nazwie nie są glonami ani roślinami. Taksonomicznie to bakterie – jedne z najstarszych organizmów na Ziemi – które potrafią przetrwać niemal wszędzie: w wodzie słodkiej i słonej, w glebie, a nawet w gorących źródłach o temperaturze dochodzącej do 90°C.
W normalnych warunkach sinice są zwyczajnym i potrzebnym elementem ekosystemu. Stanowią część fitoplanktonu i produkują tlen. Problem zaczyna się wtedy, gdy ich liczebność gwałtownie rośnie – wtedy mówimy o zakwicie wody.
Kiedy dochodzi do zakwitu sinic
Zakwit nie jest przypadkiem, tylko efektem kilku warunków występujących jednocześnie:
wysoka temperatura wody – zwykle powyżej 16–20°C, nadmiar substancji odżywczych, głównie azotu i fosforu, spływających do zbiorników z pól, ścieków i atmosfery, brak wiatru i opadów, czyli zastój wody, długie, słoneczne dni.
Kiedy wszystkie te elementy się spotkają, bakterie namnażają się lawinowo. Woda zabarwia się na zielonkawo, traci przejrzystość, a przy bezwietrznej pogodzie na powierzchni tworzą się tzw. kożuchy – wyglądają jak rozlana farba, galaretka albo małe pływające wysepki.
Zjawisko działa w obie strony: wystarczy silniejszy wiatr, opady deszczu i związane z tym falowanie, by sinice zniknęły równie szybko, jak się pojawiły. Dlatego sytuacja na kąpielisku potrafi zmienić się z dnia na dzień, a czasem w ciągu kilku godzin.
Gdzie występują sinice: jeziora, zalewy i Bałtyk
Najczęściej sinice spotyka się w wodach śródlądowych – w jeziorach, stawach, zalewach i wolno płynących rzekach. Płytka, ciepła i żyzna woda to dla nich idealne środowisko, dlatego małe, popularne kąpieliska nad zalewami zamykane są zwykle jako pierwsze.
Nie znaczy to jednak, że nad morzem problemu nie ma. W Bałtyku toksyczne zakwity tworzy przede wszystkim gatunek Nodularia spumigena, choć w wodach przybrzeżnych spotyka się też typowo słodkowodne rodzaje, takie jak Dolichospermum czy Microcystis. Co roku wracają więc ostrzeżenia i informacje o tym, że sinice w Bałtyku zamykają kolejne odcinki plaż.
Specyfika morza polega na tym, że zakwit jest ruchomy. U wybrzeży Zatoki Gdańskiej masowy zakwit bywa notowany tylko na części plaż, bo kierunek i siła wiatru mogą przesuwać go nawet w ciągu kilku godzin. Plaża czysta rano nie musi być czysta po południu – i odwrotnie. Dlatego na miejscu trzeba patrzeć na oznaczenia ratowników – fioletowa flaga na plaży to ważny sygnał, rodzice powinni wiedzieć, co oznacza.
