ludzie nad wodą
W upalny dzień fajnie jest się schłodzić w wodzie. fot. Filip Naumienko/REPORTER

Mimo upału postanowiliśmy, że w weekend czas spędzimy aktywnie. Wybraliśmy się na długą rowerową wycieczkę nad okoliczny zalew. Jest tam popularne kąpielisko, ale nigdy tam nie bywamy i nie planowaliśmy też się kąpać. Uznaliśmy, że to będzie fajny cel naszej podroży. Gdy dojechaliśmy na miejsce, byliśmy w szoku, gdy zobaczyliśmy, co robią ludzie.

REKLAMA

Niewielka plaża i zielony teren sprzyjają plażowaniu, nie brakowało kocyków, a nawet parawanów, gry w piłkę czy aromatu grilla. Przy tak upalnym weekendzie plażowiczów było naprawdę sporo. Żar lał się z nieba, a ludzie ochoczo wchodzili z dziećmi do wody, by się schłodzić. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie czerwona flaga.

W pobliżu stanowiska ratownika nikt się nie kąpał. Amatorzy żądni mokrych atrakcji byli wypraszani z wody i informowani, że obowiązuje zakaz ze względu na sinice. Niezadowoleni wychodzili i... 200 metrów dalej szli się kąpać. W wodzie były całe rodziny z dziećmi, absolutnie nieprzejmujące się zakazem. Dlaczego? Bo przecież przyjechali nad wodę po to, by się schłodzić. Zabrali dmuchane krokodyle, kółka i jakaś tam "głupia" flaga im nie przeszkodzi.

Czerwona flaga coś znaczy?

Po pierwsze, nie jestem w stanie pojąć, jak można być takim ignorantem i uczyć tego zachowania swoje własne dzieci. Kąpiel w wodzie, kiedy obowiązuje zakaz, pokazuje im jasno, że choć są jakieś zasady, to swobodnie można je łamać. Nie ma co się przejmować? "Świetna" lekcja, brawo!

Po drugie, kolory flag zostały po coś wymyślone. Czerwona to jasny sygnał ostrzegawczy – dziś kąpiel to olbrzymie zagrożenie dla zdrowia i życia. Najczęściej chodzi o duże fale i silne prądy, ale nie tylko.

Skażona woda

Problemem może być również skażenie biologiczne lub chemiczne wody, czego zazwyczaj nie widać gołym okiem. Często winne są sinice. Stają się one szczególnie niebezpieczne podczas zakwitania. Czym jest ich więcej, tym podnosi się poziom produkowanych przez nie toksyn.

Tak więc, moi drodzy, tu nie chodzi o to, że woda robi się trochę zielonkawa i coś tam może osadzić się na ciele. W przypadku zakażenia neurotoksyną (produkowaną przez sinice), chory będzie głównie skarżył się na drżenia mięśni, zaburzenia równowagi i objawy żołądkowo-jelitowe (nudności, wymioty, biegunka, a nawet krwotoki). Kąpiel w wodzie, gdzie doszło do zakwitu sinic, może wywołać również wysypkę (na ciele lub w jami ustnej), swędzenie i pieczenie skóry, a także pęcherze.

Owszem, od dłuższego czasu nie odnotowano przypadków śmiertelnych wśród ludzi, ale poważne zatrucia to realny problem. Pomyśl o tym, zanim kolejny raz pozwolisz dziecku kąpać się w takiej wodzie.

Czytaj także: