dziecko na drodze
Nie wiele brakowało, a doszłoby do tragedii. fot. eastnews.pl/screen trojmiasto.pl

Przy dzieciach trzeba mieć oczy wokół głowy. Nigdy nie wiadomo, na jak bardzo szalony pomysł mogą wpaść. My, dorośli, odpowiedzialni i przewidujący mamy za zadanie je chronić. Jednak co się dzieje, gdy się rozpraszamy lub skupiamy nie na tym co trzeba? Pewien internauta postanowił umieścić w sieci filmik, by uzmysłowić rodzicom, że telefon w ręku to naprawdę kiepski pomysł, jeśli masz pod opieką malucha.

REKLAMA
  • Dzieci mają różne pomysły i zazwyczaj nie zdają sobie sprawy z czyhających na nie zagrożeń.
  • Rodzice powinni być ostrożni, szczególnie idąc z dzieckiem w pobliżu ulicy.
  • Chwila nieuwagi może skończyć się tragedią.
  • O włos od tragedii

    Do niezwykle niebezpiecznej sytuacji doszło w Gdańsku tuż przed długim weekendem. Wszystko zarejestrowała kamerka samochodowa, a autor filmu postanowił udostępnić to nagranie ku przestrodze. Wszyscy rodzice powinni je zobaczyć!

    Widzimy na nim, jak mały chłopiec biegnie po chodniku i nagle wbiega na pasy, prosto pod koła nadjeżdżającego samochodu. Kierowca ostro hamuje i auto się zatrzymuje. Dziecko od maski dzielą dosłownie centymetry. Chwilę potem dobiega zatroskana kobieta, która bierze malucha w ramiona i odchodzi.

    Sytuacja miała miejsce w "strefie zamieszkania" i zgodnie z obowiązującymi od ubiegłego roku przepisami, to pieszy ma pierwszeństwo na całej szerokości jezdni. Jednak w tym przypadku zdecydowanie nie chodzi o mandat, a o brak wyobraźni rodzica.

    Bez wątpienia kobieta, najpewniej mama, musiała przeżyć chwile grozy. Jednak, gdzie była chwilę wcześniej? Dlaczego nie zareagowała? Otóż na nagraniu choć rozmazanym, świetnie widać, że idzie za dzieckiem, jednak jest skupiona na tym co widzi... na ekranie telefonu.

    Niewiele brakowało, a samochód uderzyłby w dziecko. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale tylko i wyłącznie dzięki refleksowi kierowcy. Nagranie ku przestrodze w sieci zamieścił pan Tomasz z Zaspy, który przyznał w rozmowie z trojmiasto.pl, że jest zarówno tatą, jak i kierowcą i często widzi, jak pieszy lekceważą podstawowe zasady bezpieczeństwa.

    Z telefonem w ręku

    Rodzice wpatrzeni w telefon to istna plaga. Ciągle muszą coś sprawdzić, przeczytać, załatwić, a każdy pretekst, by zerknąć na ekran, jest dobry. Często wydaje się nam, że mamy podzielną uwagę. Niestety, jest to zwodnicze. Tym razem skończyło się tylko na strachu.

    Obserwując to, co dzieje się na drodze, a także widząc, co robi dziecko, masz szansę szybciej zareagować w potencjalnie niebezpiecznej sytuacji. Ten super ciekawy post na Facebooku, mail, czy fotka na Instagramie, może na prawdę poczekać. Przeczytasz i zobaczysz, gdy wrócisz do domu. Naprawdę nie warto ryzykować zdrowie i życie własnego dziecka, dla jakiejś głupoty podpatrzonej w sieci.

    Czytaj także: