
Poprosiłam o pierścionek – zaradna czy desperatka?
Gdy na początku zaczęłam szukać rozmówczyń do tego tematu, byłam dość sceptycznie nastawiona do pomysłu oświadczenia swojemu wybrankowi, że czekamy na zaręczyny.Może cię zainteresować także: "Nie żałuję, że nie zobaczę innych penisów”. Związki od podstawówki — raj czy więzienie?
Od "przymusu" do ślubu
Pamiętam Karolinę jeszcze z liceum, już wtedy ona i jej chłopak byli uznawani za parę idealną i przez te kilka lat niewiele się zmieniło. Zawsze mówili o sobie jak o spełnieniu swoich związkowych marzeń. Pojawiały się przyszłościowe rozważania o tym, co będzie kiedyś "po ślubie i z dziećmi". Ale o bardziej przyziemnym pierścionku mowy nigdy nie było.Sama poszła do jubilera
A męska perspektywa? Z historii Karoliny się o niej nie dowiemy, ale mam okazję porozmawiać z Łukaszem, który sam podkreśla, że pomysł o zaręczynach jego narzeczona "sączyła mu niczym jad do mózgu". Tak intensywnie, że wreszcie się zgodził.Albo zaręczyny, albo to koniec
Na koleżankę, która właśnie się zaręczyła, na to, że już wypada, na to że być może mnie nie kochasz – to sposoby delikatnej perswazji, a czasem manipulacji, do której posuwały się przyszłe narzeczone.Może cię zainteresować także: "Wysłałam tylko nagie zdjęcia. To zdrada?". Psycholożka wskazuje, gdzie zaczyna się niewierność