
Nauka zdalna trwa w najlepsze, a poprawy jakości kształcenia brak. Rodzice masowo wysyłają listy do szefa MEiN Czarnka i alarmują o kuriozalnych sytuacjach, które spotykają uczniów.
Listy rodziców do Czarnka
Jednego dnia politycy informują optymistycznie o powrocie uczniów do szkół, by po tygodniu wprowadzić regionalny lockdown. Sytuacja placówek edukacyjnych od roku jest bardzo chwiejna, a rząd cały czas uznaje to za okres przejściowy, który co chwilę przedłuża.
Dlatego rodzice w listach do Czarnka apelują, by w końcu dostosować metody nauki zdalnej do uczniów. Część gmin już samodzielnie zaczęła to robić, jednak wciąż zbyt wiele działa według sztywnych i nieskutecznych procedur.
— Konieczne jest dostosowania treści, metod i organizacji nauczania do możliwości psychofizycznych uczniów. Obecnie jest dokładnie odwrotnie. Dzieci muszą dostosowywać się do narzuconych warunków, niezgodnych z ich potrzebami rozwojowymi, a nawet łamiących ich prawo do harmonijnego rozwoju oraz bezpiecznych i higienicznych warunków nauki — czytamy w liście do ministra Przemysława Czarnka.
"Gimnastyka oczu i oglądanie meczów na WF"
Rodzice, chcąc zobrazować fatalność obecnej sytuacji uczniów, przedstawiają Czarnkowi osobiste historie swoich dzieci. Obnażają one trwający od ponad roku absurd stosowania starych metod nauczania i skostniałego rozliczania dydaktyków z pracy. Na stronie Rzecznika Praw Rodziców pojawiły się następujące wpisy.
Matka uczniów szkoły podstawowej z Krakowa
Rodzice z Warszawy
Ojciec licealistki z Gdańska
— Konieczna jest w szczególności zmiana, z inicjatywy Ministerstwa Edukacji i Nauki, systemu finansowania i rozliczania przez gminy pracy nauczycieli, tak aby nie byli zmuszani wraz z uczniami do odbycia określonej liczby godzin przed komputerem. W wielu gminach na skutek pandemii powstały rady dyrektorów, które wraz z urzędnikami wypracowały nowy system kontroli i rozliczania nauczycieli z pracy, który wymusza na nauczycielach konkretną liczbę godzin pracy przy komputerze, aby wypracować godziny z etatu — czytamy w liście do Czarnka.
Rodzice podkreślają, że wiele gmin i dyrektorów narzuca rygorystyczny plan lekcji, którego celem nie jest nauka uczniów, a kontrola nauczycieli i przykucie ich do monitorów, by wyrabiali godziny. W ten sposób, zamiast nauczać dzieci, szkodzi się im, a zamiast budować autorytet nauczyciela, depcze się go.
Może cię zainteresować: 10 cytatów Czarnka, które zwalają z nóg. Jego zdaniem na niektóre dzieci czyha "whisky z colą"
