
Z żartem jest tak, że by był udany, powinien śmieszyć obydwie strony. Nie w pełni zdają sobie sprawę z tego pracownicy klubokawiarni w Białymstoku, którzy postanowili w toalecie postawić męskiego manekina...
REKLAMA
Nie spodobało się to klientkom, które wchodząc do toalety, doznawały szoku i czuły się niekomfortowo. Jedna z nich postanowiła poprosić odpowiedzialnego za to pracownika, by postawił się w sytuacji kobiety, która samotnie wraca do domu i żarty z udziałem mężczyzn w ciemnych uliczkach i zamkniętych pomieszczeniach jej nie bawią. W odpowiedzi usłyszała: "ja nie chodzę na pieszo".
Mężczyzna w toalecie
Klientka jednej z białostockich klubokawiarni opublikowała na Facebooku post ze zdjęciem manekina, który został ustawiony w toalecie knajpy. Kobieta mówi, że gdy pierwszy raz była w tym lokalu, koleżanka ostrzegła ją, by nie przestraszyła się widoku mężczyzny w rogu łazienki.Może cię zainteresować także: Oto czego nasze dzieci uczą się w podstawówce. Tak wygląda "minitrening z seksizmu"
Klientka przyznała, że wejście do łazienki, w której stoi męski manekin i "patrzy" na toaletę nie jest komfortowe. Nie chciała jednak przeżywać nieprzyjemnej sytuacji, dlatego zapytała baristę, czy manekin nadal jest w łazience.
Ten odpowiedział jej, że: "będzie tam stał, dopóki ktoś nie umrze ze strachu". Kobieta poprosiła więc o rozmowę z managerem, a barista wskazał jej dwóch mężczyzn, którzy są "bardziej decyzyjni".
— Postanowiłam sympatycznie i z uśmiechem zapytać, w jakim celu jest tam ten manekin. Jeden z nich odpowiedział, że właśnie po to, żebym mogła ich zapytać. Drugi był nieco milszy i zaczął tłumaczyć zamysł architekta i ten element wystroju — wyjaśnia.
Okrzyki strachu z łazienki
Mężczyzna zaproponował kobiecie, że może korzystać z drugiej łazienki. Dodał także, że nigdy nie zdarzyły się skargi na to, że manekin może wywoływać u kogoś poczucie zagrożenia.— Z drugiej strony z satysfakcją powiedzieli, że czasami słychać okrzyki strachu z łazienki. Zapytałam więc, czy ma takie doświadczenia jak wiele kobiet na co dzień. Czy wracając po ciemku do domu, ogląda się za siebie, gdy słyszy czyjeś kroki. Bierze klucze do ręki, by mieć jakąkolwiek możliwość obrony. Czy bierze pod uwagę, że ktoś obcy może mu po prostu zrobić krzywdę — tłumaczy.
Mężczyzna skwitował to słowami, że nie ma w zwyczaju chodzić na pieszo... Prośba kobiety została zbagatelizowana, a jej odczucia nie okazały się wystarczająco ważne. Sytuacja ta jest dowodem na to, że by spotkać się z seksizmem, nie trzeba doznać fizycznej krzywdy.
Mężczyzna nie dostrzegał problemu, bo sam nigdy nie znajdował się w takiej sytuacji. Uznał, że scena, która jest zabawna dla niego, będzie także ciekawa dla kobiet, dla których mężczyzna w zamkniętym pomieszczeniu jest źródłem zupełnie innych skojarzeń.
Widok manekina wywołuje w kobietach poczucie zagrożenia, tak jakby ktoś czaił się na nie w łazience. Niecodzienny element wystroju może wydawać się niewinnym żartem. Jednak warto przyjąć na chwilę perspektywę przeciwnej płci i zastanowić się, czy sytuacja, którą wywołują, nie jest opresyjna.
Perspektywa kobieca
Jeśli kobiety wchodzą w ciemną uliczkę lub nieznane pomieszczenie uważają na siebie. Dlatego nagły widok mężczyzny w zamkniętym pomieszczeniu może być dla nich o wiele mniej zabawny niż dla panów, z którymi rozmawiała klientka.— Sytuacja, w której mężczyzna czai się na kobietę w łazience, wprost wskazuje na
zagrożenie o charakterze seksualnym. Jeśli ktoś wcześniej doznał tego typu przemocy, to wejście do łazienki może być dla niego traumatyczne — wyjaśnia klienta klubokawiarni.
zagrożenie o charakterze seksualnym. Jeśli ktoś wcześniej doznał tego typu przemocy, to wejście do łazienki może być dla niego traumatyczne — wyjaśnia klienta klubokawiarni.
"Seksizmu naszego powszedniego"
Wiele kobiet w komentarzach pod postem na Facebooku zastanawiało się, czy w manekinie nie ma ukrytej kamery — w końcu skierowany jest właśnie na toaletę. Mężczyźni zaprzeczyli jednak takim teoriom.— Osoba z traumą może doznać ataku, ciekawe, czy właściciel jest gotów brać odpowiedzialność za to... Marzycie o zawałach serca w waszych toaletach? Mamy wam powysyłać pocztą broszury edukacyjne? — czytamy w innym komentarzu.
Sytuacja, która mogła się okazać nieudanym żartem, przez tłumaczenia mężczyzny stała się kolejną cegiełką dokładaną do seksizmu, z którym kobiety muszą mierzyć się codziennie.
Odczucia klientki nie zostały potraktowane poważnie, bo nie mieściły się w męskim punkcie widzenia. W którym jak widać, żart jest wystarczająco śmieszny, jeśli bawi samego autora.
Może cię zainteresować także: Seksizm w wydaniu księdza. W kuriozalny sposób tłumaczy, dlaczego mężczyźni grzeszą
