Dzieci nie manipulują i nie robią na złość. Przetłumaczyliśmy z dziecięcego na "nasze" typowe napady złości

Co oznacza napadł złości u dziecka? Zdziwisz się
Co oznacza napadł złości u dziecka? Zdziwisz się fot. 123rf
Dzieci wpadają w histerię z różnych powodów. Niestety często bywa tak, że rodzicom nie udaje się znaleźć źródła złości i pozostają z poczuciem pokonania i bezradności. Jednak odczytywanie dziecięcych intencji nie zawsze musi przypominać grę losową. Oto jak odczytywać zwroty, które większość rodziców zna z domowych awantur.


W kłótniach nierzadko padają słowa, które rodzice odbierają osobiście. „Nienawidzę cię”, „po co mnie rodziłaś”, czy „chce mieć inną mamę” (w zależności od wieku dziecka) to niemal klasyk. W takich sytuacjach czujemy, że mamy złamane serce, jednak przy całym dramacie, jaki rozgrywa się podczas kłótni, wybaczamy dziecku najbardziej gorzkie wykrzyczane wyznanie.

To naturalne, jednak czy aby na pewno właśnie to chciało nam przekazać nasze dziecko?

Czego NIE OZNACZA napad złości?
„Nienawidzę cię”, „Jesteś podły”, „Jesteś złym rodzicem”, „Jestem złym dzieckiem”, „Manipuluję tobą”, „Musisz spełnić każde żądanie, które wykrzyczę”, „Chcę cię ukarać”

Co OZNACZA napad złości?
„Jestem przytłoczony”, „Próbuję powiedzieć ci o moich potrzebach”, „Prawdopodobnie jestem głodny, zmęczony, samotny lub zły i nie wiem jak sobie z tym poradzić”, „Jestem nowy w radzeniu sobie z silnymi emocjami”, „Nie rozumiem swoich emocji”, „Nie chcę się tak zachowywać”, „Obserwuję, jak zareagujesz, by wiedzieć, jak reagować następny raz”, „Kocham cię i czuję się przy tobie bezpieczny”.

Zaskoczeni? To teraz przypomnijcie sobie ostatnie okoliczności, kiedy wasze dziecko miało napad złości? Czy to nie było czasem po całym dniu w przedszkolu? Albo po zbyt długich zakupach w markecie, podczas których ich małe nóżki dostały w kość? A może po tym, jak długo starali się coś zrobić i nie wyszło?


Dzieci nie próbują nami manipulować, nie robią nam na złość. One próbują się z nami kontaktować i potrzebują pomocy w odnalezieniu skutecznego sposobu. Im szybciej sami zaczniemy w ten sposób interpretować dziecięce napady złości, tym szybciej one miną, bo dzieci zobaczą, że mają w nas sojusznika, nie wroga.

Poza tym dzięki przyjmowaniu do wiadomości, czym są dziecięce histerie, sami znajdziemy sposób na ich łagodzenie. To, że dzieci przy nas wybuchają to naprawdę dobry objaw – to wołanie: „kocham cię, pomóż mi”. Dzieci, które czują się opuszczone i bezradne, nie podejmują prób walki.

Napady złości to odkrywanie swoich najsłabszych punktów i najtrudniejszych emocji. Dzieci robią to przy nas, bo jesteśmy dla nich osobami, które kochają najbardziej na świecie. Fajnie, nie?
Źródło: babyology
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...