
We wtorek w województwie śląskim (gmina Olsztyn) urodziły się pięcioraczki – czterech chłopców i jedna dziewczynka. Na Twitterze poinformowała o tym minister rodziny, pracy i polityki społecznej Bożena Borys-Szopa. – W gminie żałoba. Jeszcze parę takich udanych rodzin i pójdą z torbami – ironicznie podsumował mnogie narodziny jeden z internautów, odnosząc się do obfitego wsparcia finansowego, które w maju otrzymali rekordziści, czyli rodzice sześcioraczków spod Krakowa.
REKLAMA
Dzieciom nadano imiona Marcelina, Marcin, Filip, Oliwier i Szymon. To prawdopodobnie piąty przypadek takiego kwintetu w Polsce – pierwsze pięcioraczki przyszły na świat w 1971 roku w Gdańsku.
Mama noworodków w czasie ciąży była pod opieką specjalizującego się w ciążach mnogich szpitala w Rudzie Śląskiej, rodziła jednak w szpitalu specjalistycznym nr. 2 w Bytomiu.
Okazuje się, że urodzone na przełomie 24. i 25.tygodnia dzieci są, ze względu na skrajne wcześniactwo, w bardzo ciężkim stanie. – Ze względu na powagę sytuacji prosimy dziennikarzy, żeby w ciągu najbliższych trzech tygodni nas nie odwiedzać i nie monitować – powiedziała PAP zastępczyni dyrektora ds. lecznictwa Krystyna Nickel-Łukomska.
Prawdopodobnie powiększona o pięć małych osóbek rodzina otrzyma od wójta i rady gminy specjalny fundusz, a od prezydenta Bytomia wyprawkę. Rodzice będą również pobierać 2,5 tysiąca miesięcznie z programu 500 plus i – jeśli spełnią kryterium dochodowe w wysokości 1922 zł netto na osobę – 1000 złotych becikowego na każdego malucha.
Sześcioraczki z Tylmanowej
Warto przypomnieć, że rodzice urodzonych 20 maja sześcioraczków z Tylmanowej (Neli, Zosi, Malwiny, Kai, Filipa i Tymona) otrzymali od rządzących ogrom prezentów – m.in. dziewięcioosobowy samochód od premiera Morawieckiego.
Warto przypomnieć, że rodzice urodzonych 20 maja sześcioraczków z Tylmanowej (Neli, Zosi, Malwiny, Kai, Filipa i Tymona) otrzymali od rządzących ogrom prezentów – m.in. dziewięcioosobowy samochód od premiera Morawieckiego.
Prezes Rady Ministrów nie wypowiedział się jeszcze w sprawie najświeższego polskiego narybku, to jednak tylko kwestia czasu. Mamy nadzieję, że rodzina z gminy Olsztyn również otrzyma odpowiednie wsparcie. Wszak rocznie dzieci zużyją mniej więcej 12 300 pieluch, co będzie kosztować ich rodziców od 6150 do 12 300 złotych. A nie samymi pieluchami dziecko żyje – mamy nadzieję, że państwo stanie na wysokości zadania i zajmie się przede wszystkim poprawą zdrowia maluchów.
Może cię zainteresować: Czy poród musi boleć? Ginekolog wyjaśnia, skąd się bierze ból porodowy i jak go pokonać
