"Po gwałcie wypiła z nim kawę, on odprowadził ją na autobus". Nie znaczy to, że jest z nią coś nie tak

Gwałciciel to nie tylko podejrzany agresor wyskakujący z krzaków, zgwałcona nie zawsze krzyczy
Gwałciciel to nie tylko podejrzany agresor wyskakujący z krzaków, zgwałcona nie zawsze krzyczy Unsplash.com
Niestety nie każdy wie, że po gwałcie kobieta może się nawet do mężczyzny przytulić i wybrać się z nim do kina. I nie znaczy to wcale, że jest z nią coś nie tak. Nie znaczy też, że gwałt był dla niej aktem niewiele znaczącym. O tym, że każda kobieta na przemoc seksualną może zareagować inaczej, opowiada – posiłkując się historiami swoich odbiorczyń – Maja Staśko. I wy również możecie te zwierzenia przeczytać.


"Niektóre były miłe dla gwałciciela"
– Od dwóch dni na Instagramie piszą do mnie dziewczyny, które doświadczyły gwałtu. Opisują swoje reakcje i zachowania po gwałcie. Te reakcje są przeróżne. Niektóre po gwałcie zjadły z mężczyzną śniadanie albo wypiły kawę, pocałowały go, a potem odprowadził je na przystanek. Inne poszły z nim na zakupy albo na spacer. Inne go pocieszały albo przeprosiły – pisze na Facebooku Maja Staśko, krytyczka literacka, która często podnosi temat nierówności (w tym podwójnych standardów).


– Niektóre były miłe dla gwałciciela, bo chciały, żeby jak najszybciej je wypuścił. Inne pozostały z nim w dobrych relacjach lub w związku. Inne przez kilka dni, tygodni albo lat nie przyjmowały do wiadomości, że to gwałt. Niektóre wpadły w panikę po powrocie domu – po tym, jak serdecznie pożegnały się z gwałcicielem. Niektóre były w szoku. Niektóre płakały, wymiotowały, godzinami brały prysznic, nie potrafiły wyjść z łóżka przez kilka dni. Inne dużo pracowały, normalnie funkcjonowały, spotykały się ze znajomymi, a wśród nich bywał też on – kontynuuje swój wpis Maja.
Przyznaje, że większość z tych kobiet znała wcześniej gwałciciela. Wiele z nich wypominało sobie, że "zrobiły coś źle", czuło wstyd, strach, upokorzenie, czasem obawę przed seksem. Część z nich nigdy i nikomu o tym nie powiedziała.

– Reakcji jest tyle, ile osób, które doświadczyły gwałtu. Kobiety reagują różnie. I to jest zupełnie normalne. Nie ma modelowej reakcji na gwałt – pisze kobieta, wskazując, że gwałt jako "akt nożownika wyskakującego z krzaków" jest często powielanym, szkodliwym mitem.


– Jeśli chcecie wiedzieć, jak jest naprawdę, a nie jak to sobie wyobrażają mężczyźni w filmach i książkach, powielając najgorsze stereotypy, przeczytajcie historie dziewczyn, które doświadczyły gwałtu. Jak na niego zareagowały. Co czuły. Zapisałam je w zakładce "Herstorie #MeToo" na Instagramie – informuje Maja.

Tym, którzy w głowie mielą wyobrażenia i stereotypy zamiast doświadczeń i obserwacji, polecamy zajrzeć – to cenna wiedza, która niejednokrotnie może się przydać. Warto też przeczytać wywiad "Ciału wydaje się, że gwałt ma miejsce tu i teraz". Terapia po gwałcie wygląda inaczej niż nam się wydaje, w którym psychoterapeutka opowiada mi, na czym od początku do końca polega terapia zgwałconej. I że kobieta prawie zawsze w pewnym momencie reaguje jak mysz...

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

WARTO DZIŚ WIEDZIEĆ

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE